Recenzja: Hubsan H107L v2

Klasyk wśród tych, którzy zaczynają swoją przygodę z quadrocopterami. Małe rozmiary, a przy tym relatywnie duża moc silników. Wreszcie sporo części zamiennych i fakt, że tak wiele jest kopii tego modelu sprawia, że trudno przejść obok niego obojętnie. Aha, no i relatywnie niska cena. Kupować w ciemno ?

Uwaga! Recenzja opisuje Hubsana H107L v2. Model ten w zasadzie kompletnie wyparł z rynku wersję 1-wszą, ale bardzo uparci mogą znaleźć ją gdzieś u sprzedawców na AliExpress. Dla informacji, tak wygląda Hubsan X4 H107L v1: http://www.rcgroups.com/forums/showthread.php?t=1743358

W pudełku

Hubsan on początku daje nam do zrozumienia, że kupiliśmy coś wartego swojej ceny. Pudełko jest estetyczne, a w środku znajdujemy wytłoczkę z miejscami na wszystkie komponenty naszego modelu. W zestawie to, co zawsze – ładowarka USB i zapasowe śmigła. Pudełko wystarczająco zabezpiecza zawartość na czas transportu, choć po podróży z Chin ono samo nie będzie wyglądało zachęcająco.

resized-IMG_20141223_231909

Ewidentnie brakuje w zestawie klucza do śmigieł. Zdejmowanie ich przy pomocy narzędzi naraża nas na uszkodzenie silnika, a podważyć jest je trudno, gdyż w nowej wersji (v2) nie ma prześwitu między górną częścią silnika, a samym śmigłem. Przez pewien czas radziłem sobie bez klucza, ale od kiedy go wreszcie kupiłem to cała operacja jest dużo bezpieczniejsza, więc polecam dorzucenie go do zamówienia.

Budowa modelu

Wyjątkowa linia obudowy tego quadrocoptera doczekała się wielu naśladowców (JJRC H6C, UDI 830, Eachine HX8963, LH-X1, Top Selling X6, czy mały quadrocopter z Biedronki). Hubsan X4 jest w każdym calu monolityczny i mądrze zaprojektowany. Kadłub składa się z dwóch części – górnej i dolnej. Ta pierwsza kryje cały kontroler lotu, jak i ramiona, oplatając wokoło miejsce osadzenia silników. Część dolna kryje spód płytki PCB i kończy się w połowie ramion. Oba elementy są w tym punkcie połączone „na klik”. Dzięki temu energia uderzenia w przypadku twardego lądowania rozdziela obie części kadłuba, ale zapobiega ich u pęknięciu. Jest to przemyślane rozwiązanie i na pewno nie raz ochroni przed większymi stratami. W przypadku tzw. „kreta” wystarczy ścisnąć obie części ramienia, aż charakterystycznie „klikną”. Niektórzy skarżą się na wibracje spowodowane takim rozwiązaniem i sklejają ramiona taśmą klejącą, ale zdaje mi się to przeczyć idei. Osobiście wielokrotnie ramiona mi się „wypinały”, ale nigdy nie skończyło się na większych uszkodzeniach modelu, więc zakładam, że rozwiązanie jednak działa.

resized-IMG_20141222_120044

Od spodu Hubsan H107L ma gumowe nóżki, które czynią lądowanie bardziej miękkim i zabezpieczają przy okazji silniki przed uszkodzeniami mechanicznymi. Wkładane są one na wcisk i może się zdarzyć, że spadną, więc należy zwracać na to uwagę.

resized-IMG_20141222_120122

Bateria ma pojemność 250 mAh i starcza na dobre 5 minut lotu, przy spokojnym lataniu nawet trochę więcej.

resized-IMG_20141223_231923

Złącze baterii, które jest stosowane, jest wspólne dla wszystkich Hubsanów z serii H107(L/C/D). Nie znam jego oficjalnej nazwy – na Google występuje jako „Losi micro connector” – od producenta samochodów RC, „Hubsan connector”, „Walkera connector” – od producenta helikopterów RC. Na blogu pokuszę się więc o nazwanie go złączem typu Hubsan. Występuje ono w wielu klonach tego quadrocoptera i nie tylko, więc będzie się ono przewijać w recenzjach.

resized-IMG_20141223_232455

Baterię wsuwamy w otwór z tyłu quadrocoptera, a następnie skręcamy przewody, aby zablokowały się na „języczku” za baterią. Daje to dość dobry rozkład środka ciężkości i gwarancję, że bateria nie wypadnie podczas lotu.

resized-IMG_20141223_232400

Śmigła to zdecydowanie najbardziej kłopotliwa część tego modelu. Ich kruchość związana z niewielką grubością i bardzo szybkimi obrotami silnika sprawia, że należy zaopatrzyć się w spory zapas. Kontakt z jakąkolwiek twardą przeszkodą kończy się pęknięciem śmigła w pół i natychmiastową koniecznością jego wymiany. Duża moc silników okupiona jest więc częstymi naprawami. Kupując Hubsana X4 należy koniecznie wziąć dodatkowe komplety śmigieł, najlepiej od razu 5 zestawów. Mówię to z pełnym przekonaniem szczególnie, że nie są one drogie.

resized-IMG_20141222_121546

Oświetlenie modelu w ciemności zapewniają 4 diody rozmieszczone na samych krawędziach ramion i skierowane w górę. Przednie są niebieskie, tylne zaś – czerwone. Oświetlają one śmigła, czyniąc je wyraźnie widocznymi. Latanie Hubsanem w nocy jest bezproblemowe.

resized-IMG_20141222_115833

Dodatkowo z przodu producent umieścił dwie dodatkowe diody – „oczy” modelu. Całość prezentuje się bardzo dobrze, a z orientacją w nocy nie ma specjalnych problemów. Samo oświetlenie można wyłączyć z aparatury poprzez przytrzymanie lewego trymu gazu – przycisk „w dół”.

resized-IMG_20141222_115742

Gdy bateria jest bliska rozładowania (LVC), Hubsan sygnalizuje to poprzez miganie wszystkimi diodami. Jest ono bardzo wyraźne i daje nam paręnaście sekund na bezpieczne posadzenie modelu. Quadrocopter w tym czasie pozostaje w pełni sterowny, a producent nie wymusza na nas natychmiastowego lądowania. Jest to rozwiązanie, które najbardziej cenię i uważam za najlepsze spośród dostępnych (tylko sygnalizacja / sygnalizacja i częściowe odcięcie mocy / brak sygnalizacji LVC). Kolejny plus dla projektantów tego quadrocoptera.

Budowa wewnętrzna

Hubsan H107L został przeze mnie rozebrany na części w artykule „Wzloty i upadki”: http://4smigla.pl/quadrocoptery-drony-wzloty-i-upadki/

Aparatura

Uwaga! Przedstawiona aparatura należy oryginalnie do Hubsana H107C i w nowej wersji nie posiada anteny. Wynika to z faktu, że H107L kupiłem w wersji BNF (Bind’n’Fly), czyli bez kontrolera. Wygląda na to, że producent do wszystkich modeli dorzuca już nową aparaturę (bez zewnętrznej anteny). Warto jednak upewnić się przed zakupem, którą wersję otrzymamy. Na szczęście różnica jest wyłącznie kosmetyczna, ponieważ zgodnie ze źródłami w sieci nie jest ona w ogóle podłączona ! 😀 (http://www.youtube.com/watch?v=1f6HbH8WYgE).

Zawarta w zestawie aparatura jest dość duża, szczególnie w zestawieniu z modelem. Jej kształt, co często ostatnio spotykane, przypomina pad konsolowy, któremu w tym przypadku chyba bliżej do Playstation. Pośrodku znajdziemy mały wyświetlacz, który jest wystarczający, aby podać aktualne wychylenie drążków, jak również konfigurację trymów, stan baterii aparatury oraz tryb lotu. Dodatkowo mamy diodę, która informuje nas o stanie pracy: czerwona – włączona, niepołączona z odbiornikiem w modelu; zielona – bindowanie zakończone, gotowa do lotu, tryb spokojnego lotu; naprzemiennie pomarańczowa i zielona – tryb lotu „expert”.

resized-IMG_20141222_115846

Aparatura jest dobrze wyważona i wygodnie leży w rękach. Zasilają ją 4 baterie AA.
Drążki są dość cienkie, więc pozwalają na wygodny uchwyt osobom, które trzymają je pomiędzy palcem wskazującym, a kciukiem. Końcówki manipulatorów zaś zakończone są ostrą „koroną”, która gwarantuje dobre oparcie dla tych, którzy sterują samymi kciukami. Wokół drążków producent rozmieścił przyciski do trymowania, które pozwalają na regulację wszystkich 4 kanałów. Trym w zakresie gazu (throttle) jest bardzo rzadko spotykany, rotacji (yaw) nieco częściej, ale obecność ich wszystkich jest kolejnym ukłonem producenta, jeżeli chodzi o dbałość o szczegóły i zadowolenia z użytkowania produktu.

resized-IMG_20141222_115933

Oba manipulatory są przy okazji przyciskami, które pełnią różne funkcje. Wciśnięcie lewego drążka włącza i wyłącza „flip mode”, czyli tryb wykonywania beczek (obrotów wokół jednej z osi). W Hubsanie jest to bardzo niewdzięczne, ponieważ musimy wykonać gwałtowny ruch prawym manipulatorem z jednej skrajnej pozycji do drugiej. Przykładowo wykonanie przewrotu w przód uzyskuje się poprzez wychylenie skrajne w tył, a następnie szybko i maksymalnie w przód. Nieudany manewr zawsze wprowadza niepotrzebną niestabilność lotu ponieważ aparatura interpretuje to jako gwałtowną zmianę kierunku w przeciwną stronę. Uważam to za znaczącą wadę Hubsana X4 i stwierdzam, że niebardzo nadaje się on do tego typu manewrów. Owszem, beczki się udają, ale nie za każdym razem i ta wątpliwość uzyskania pożądanego manewru działa bardzo zniechęcająco.

resized-IMG_20141222_115926

Quadrocopter obsługuje 2 tryby lotu. Domyślny – wolny, do nauki manewrowania, choć i wtedy jest on żwawy, oraz „expert”. W tym drugim model bardzo gwałtownie reaguje na poruszanie drążkami i z pewnością wymaga on wprawy, bo w tym trybie można uzyskać naprawdę imponujące prędkości przelotu. Krótkie wciśnięcie prawego manipulatora zmienia tryb lotu sygnalizując to krótkim „piknięciem”, pojawieniem napisu „expert” na wyświetlaczu, jak również zmianą koloru diody pośrodku aparatury, o czym pisałem wyżej.

resized-IMG_20141222_115910

Długie wciśnięcie prawego drążka powoduje wejście do uproszczonego, choć i tak imponującego menu. Na wyświetlaczu pokazuje się wtedy napis „SE”, czyli skrót od „Setup”. W tym trybie możliwe jest ustawienie wypełnienia poszczególnych kanałów sterowania, czyli tego jak „mocno” model reaguje na poruszanie manipulatorami. Wartość jest wyrażona w procentach i dla trybu normalnego wynosi 40%, dla expert domyślnie 80%. Dla każdej z płaszczyzn sterowania – yaw (obrót), pitch (nachylenie), roll (wychylenie) możemy ustawić inną wartość. Uważam, że jest to doskonała funkcja, ponieważ nawet w tak tanim modelu, możemy dopasować sterowanie dokładnie pod własne preferencje.

resized-IMG_20141222_115954

resized-IMG_20141222_120011

Jeżeli chodzi o zasięg, aparatura wypada rewelacyjnie. Nie zdarzyło mi się dotychczas stracić kontaktu z modelem, a oddalał się ode mnie na pewno na odległość przynajmniej 100m. Godne pochwały ! Warto jeszcze wspomnieć, że protokół Hubsana jako jedyny nie wymaga dodawania gazu podczas parowania z modelem. Wystarczy tylko włączyć aparaturę i po chwili połączy się ona samodzielnie z modelem. Bardzo wygodne i oczywiste dla tych, którzy korzystali z poważniejszych kontrolerów.

Charakterystyka lotu

resized-IMG_20141222_115736

Hubsan H107L lata naprawdę imponująco ! W trybie wolnym jest tak dynamiczny, że żeby latać w domu warto obniżyć wypełnienia kanałów sterowania poniżej 40%. W trybie expert Hubsan pokazuje, ile naprawdę mocy drzemie w jego małych silniczkach. Wypełnienie kanałów do 100% powoduje, że model wychyla się dobre 45 stopni podczas lotu w danym kierunku, co trzeba kompensować lewym drążkiem (gaz), ale w zamian rozwija naprawdę imponującą prędkość lotu. Pewnym mankamentem jest płynność z jaką wychylenie drążków aparatury przekłada się na lot modelu i tutaj radzę uważać nawet doświadczonym „pilotom”. Łatwo jest wprowadzić model w maksymalne wychylenie, ale precyzyjna kontrola w trybie expert już nie jest tak łatwo wykonalna. Być może jest to kwestia krótkich manipulatorów, które w modelu latającym tak dynamicznie po prostu nie pozwalają na idealnie dokładne sterowanie. Podtrzymuję, że jest to drobny mankament aparatury i trzeba uważać.

Jeżeli chodzi o yaw rate, to Hubsan obraca się wokół własnej osi proporcjonalnie do trybu lotu, z czego w trybie expert, przy 100% wypełnieniu kanału jest aż za szybki. Można wykonywać nim zwroty w miejscu i szybkie piruety w prawie idealnym zawisie. Generalnie dynamice lotu Hubsana X4 nie można absolutnie nic zarzucić – jest szybki, zwrotny i ma naprawdę dużą moc silników w stosunku do swojego rozmiaru. Tempo wznoszenia z pozycji zawisu, przy maksymalnie dodanym gazie również robi wrażenie i osiągnięcie sporego pułapu nie jest dla H107L najmniejszym problemem. Ze względu na stosunek masy modelu do wielkości i skoku śmigieł należy jednak uważać
przy wytracaniu wysokości. Quadrocopter potrafi wpaść w lekką niestabilność (wstrząsy i kołysanie w różnych kierunkach), którą na szczęście można wyrównać poprzez zwiększenie gazu. Jeżeli zależy nam jednak na w pełni kontrolowanym opadaniu to nie należy schodzić dokładnie w pionie, tylko poruszając się lekko w dowolnym kierunku.

Intrygującym zachowaniem Hubsana X4 jest natomiast nieznaczna korekta obrotu wokół własnej osi pionowej podczas lotu. Gdy zatrzymamy obracanie (yaw), czy to w lewo, czy w prawo, model delikatnie „wróci” o niewielki wycinek rotacji, w przeciwnym kierunku. Oznacza to, że jeśli obrócimy się o 90 stopni w prawo, to po puszczeniu lewego manipulatora, Hubsan X4 wróci o 5-10 stopni z powrotem w lewo. Mając model na wysokości oczu doskonale to widać, natomiast jest to rzecz, która nie powinna się w ogóle pojawiać. Jest ona dezorientująca dla początkujących i irytująca dla tych, którzy mają więcej doświadczenia. Chcąc precyzyjnie latać modelem, należy wciąż pilnować utrzymania przez niego odpowiedniego kierunku. Nie jest to rzecz bardzo kłopotliwa, ale na pewno niespotykana w innych modelach, a więc tym bardziej zasługująca na krytykę.

Hubsan X4 podobnie, jak i wszystkie inne quadrocoptery potrafi wykonywać beczki (flipy), jednak ze względu na „egzotyczną” aparaturę są one co najwyżej zadowalające. Model nie dodaje samodzielnie gazu przez tym manewrem, więc trzeba natychmiast po nim samodzielnie to uczynić, aby nie stracić znacząco wysokości. Dodatkowo gwałtowne machanie prawym manipulatorem potrafi zdestabilizować żyroskop, co z kolei może się skończyć gwałtownym spotkaniem z ziemią. Jeżeli chcemy się chwalić przed znajomymi wykonywaniem beczek w trakcie lotu, to polecam je wykonywać innym modelem – Hubsan nie jest do nich stworzony.

Podsumowanie

Hubsan X4 zdecydowanie przetarł ścieżki, jeżeli chodzi o konstrukcję dobrych i udanych modeli quadrocopterów. Jak na to, jak wcześnie pojawił się na rynku, robi naprawdę fenomenalne wrażenie, wciąż wytycza standardy i gwarantuje wysoką jakość. Innowacyjność jest jednak okupiona drobnymi wpadkami, których nie powtórzyli producenci klonów. Zalicza się do nich lepsze rozwiązanie „flipów”, czyli beczek, poprzez wprowadzenie osobnego przycisku do tego manewru, łatwiejsze kalibrowanie żyroskopu, czy też niekorygowanie obrotu (yaw) bez woli sterującego. Są to wszystko jednak drobne mankamenty, które nie powinny wpływać na obraz całości. Hubsan X4 jest naprawdę zwinnym i bardzo przyjemnie latającym modelem. Jest starannie wykonany i odporny na nieumiejętny pilotaż.

Ocena 4śmigła.pl – 4.5 / 5
grade_1grade_1grade_1grade_1grade_1_2

Cena:
Banggood.com – około 150 zł: Banggood – Hubsan H107L
Gearbest.com – około 135 zł: Gearbest – Hubsan H107L
Goodluckbuy.com – około 165 zł: Kup
Allegro – około 190-210 zł
Olx.pl – około 200 zł

Warto wiedzieć

Alternatywnie można zastosować baterię 380 mAh, taką jakiej używa Hubsan H107C i H107D. Próba latania z ogniwem 500 mAh jest skazana na porażkę, ponieważ po pierwsze bateria już zupełnie nie mieści się w obudowie, przeważając lekko tył quadrocoptera. Ponadto jest zwyczajnie zbyt ciężka, aby zagwarantować udany lot.

Kalibracja żyroskopu jest bardziej złożona niż w innych modelach. Należy wpierw ustawić tryb „expert” poprzez wciśnięcie prawego manipulatora. Dioda w aparaturze będzie migać naprzemiennie na zielono i pomarańczowo. Następnie lewy drążek przechylamy w prawy-dolny róg, a prawym energicznie machamy w prawo i lewo. Gdy quadrocopter zamiga przednimi diodami, to znaczy, że kalibracja się udała.

Aparatura od Hubsana jako jedyna pozwala również na kalibrację manipulatorów, która pozwala ustalić ich maksymalne wychylenia i centralne położenie. Aby ją przeprowadzić, należy przy wyłączonym kontrolerze oba drążki pchnąć skrajnie w lewy-górny róg. Trzymając tą pozycję należy włączyć aparaturę i zrobić 2 kółka obydwoma manipulatorami. By zakończyć procedurę należy przytrzymać dowolny przycisk trymowania.

Do Hubsana H107L można dokupić osłonę na śmigła, której jednak użyteczność jest daleka od ideału. Sam Hubsan jest dość ciężki, więc jej elastyczność nie wystarcza w pełni, żeby uchronić model przed uszkodzeniami. Osłona jest również dość krucha i po prostu pęka. Nie mówię tu oczywiście o skrajnych wypadkach, ale mam co do niej mieszane uczucia. Na pewno nieco pomaga, ale nawet delikatne uderzenie w ścianę powoduje „przycieranie” krańców śmigieł. Wydaje mi się, że byłaby ona dobra do lżejszego quadrocoptera, tutaj nie do końca spełnia swoje zadanie. Jeżeli ktoś jednak się na nią zdecyduje, to w razie uszkodzenia można ją skleić cyjanoakrylem (kropelka itp.).

%d bloggers like this: