Recenzja: Eachine E013 + gogle FPV VR006

Pewien czas temu moją ciekawość wzbudził zestaw od Eachine o oznaczeniu modelu – E013. Firma kojarzona z trudną do przewidzenia jakością, postanowiła wypuścić miniaturowy quadrocopter z kamerą FPV pracującą na 5.8GHz, a wraz z nią dołączyć równie niewielką aparaturę oraz swoje najtańsze gogle VR006. Szczerze powiedziawszy nie wiedziałem, czy zestaw kosztujący w granicach 220 zł będzie ogromnym sukcesem, czy też spektakularną porażką. Po wymianie wielu maili udało mi się namówić Banggood do podesłania mi do testów tego właśnie modelu, aby samodzielnie przekonać się, ile tak naprawdę jest wart. Zapraszam do recenzji!

Model dostarczony do testów przez Banggood.com – dziękuję!

Eachine E013 przyszedł do mnie w relatywnie niewielkim pudełku. Prawdopodobnie ze względu na jego kolor i wymiary nazwano go Small Pepper. Producent zdecydował się na ograniczenie marketingowych haseł do minimum skupiając się za to na pokazaniu zawartości pudełka, utrzymując je w tonach: pomarańczowym i czarnym. Mam głęboką nadzieję, że czasy reklamowania 6-osiowej stabilizacji, czy częstotliwości 2.4GHz (które są absolutnym standardem) mamy już za sobą. Uff.

Wnętrze rozplanowano dość przewidywalnie. Po lewej stronie, w gąbce z wycięciami dopasowanymi kształtem do poszczególnych elementów, znajdziemy aparaturę oraz sam quadrocopter. Drugą połowę pudełka zajmują gogle zawinięte w woreczek z EPE, który zabezpiecza je na czas transportu. Moje pudełko przyszło właściwie nienaruszone nie licząc lekko wgiętych rogów, ale gdyby miało bardziej wyboistą drogę, nieco obawiałbym się jednak o stan jego zawartości. Aparatura, ani kopter nie są niczym z góry i z dołu zabezpieczone, zaś cienki woreczek od gogli ochroni je przed zadrapaniami, ale nie mechanicznym uszkodzeniem kartonu, co niestety może się zdarzyć przy podróży z drugiego końca świata. Karton jest jednak gruby, więc może niepotrzebnie się czepiam?

W tekturowym pudełeczku znajdziemy z kolei wszystkie akcesoria do gogli FPV: antenę; przewód do ich ładowania; jednorazowe szmatki do przetarcia soczewki, takie jak dostajemy kupując folię na wyświetlacz smartfona; oraz gąbkę, którą nakleimy po stronie nosowej. Oprócz tego znajdziemy także śrubokręt i 4 zapasowe śmigła, instrukcję i wreszcie naklejki na kadłub.

W zestawie nie zabrakło oczywiście ładowarki do baterii Li-Po. Ma ona zwyczajowo złącze USB po jednej stronie, zaś po drugiej spotykane już coraz częściej JST PH 2.0. Jest ono nieco większe od microJST stosowanego powszechnie w klonach TinyWhoopa i w nim samym. Sama zmiana jest jak najbardziej na plus, o czym pomówimy szerzej w dalszej części recenzji.

Quadrocopter

Eachine E013 ma dość typowy rozmiar ramy – 65mm, który jest mierzony po skosie pomiędzy dwoma skrajnymi silnikami. Elektronika jest przykryta kadłubem wykonanym najprawdopodobniej z polietylenu (PET) – jest bardzo lekki i cienki. Jest on stylizowany na grzbiet jakiegoś bliżej niesprecyzowanego stwora, co zdradza łuska (ogon?) z tyłu. Do wyboru jest tylko jedna wersja kolorystyczna – czerwona. Kadłub został do ramy przytwierdzony dwiema śrubkami, co jest również dość typowe w wielu kopterach, które kopiują oryginalnego TinyWhoopa. Cały szkielet również bazuje na jakimś polimerze, który jest lekko elastyczny, by nie pęknąć w razie upadku. Rama jest jednoczęściowa i obejmuje oczywiście kanały, w których pracują śmigła, pełniąc jednocześnie funkcję ochronną.

Jak przystało na kopter do zabaw FPV nie mogło zabraknąć kamery oraz nadajnika. Moduł AiO (All-in-One), czyli połączenie obu tych elementów w ramach jednej płytki, sprytnie wpasowano w kadłub, w taki sposób, że wystaje jedynie antena, obiektyw kamery i przycisk do zmiany kanałów. Całość prezentuje się niezwykle dobrze, a kamera jest dzięki temu dodatkowo chroniona. Producent zdecydował się na użycie prostej, elastycznej anteny dipolowej i jak się okazuje – była to dobra decyzja, ponieważ w odróżnieniu od koniczynek – trudno ją uszkodzić.

Eachine E013 wykorzystuje te same śmigła, co jego starszy brat E010. Mają one 4 płaty, dzięki czemu są nieco cichsze, i wkłada się je na wcisk na 1mm ośkę silnika. Śmigła występują tylko w jednym kolorze – czerwonym – dopasowanym do reszty modelu. Z uwagi na to, że są one schowane w kanałach wewnątrz ramy, istnieje niewielka szansa, że będziemy musieli szybko je wymieniać. Wewnętrzna średnica piasty to 0.8mm, więc wszystkie zamienniki o wspomnianej wcześniej średnicy i takiej właśnie grubości wału powinny spokojnie pasować.
Silniki to z kolei typ 615, czyli 6mm średnicy i 15mm wysokości. Są to najmniejsze jednostki napędowe spotykane w tego typu kopterach. Mają one również najniższą moc, dlatego też stosuje się je w lżejszych modelach, do których E013 zdecydowanie się zalicza.

Skoro już jesteśmy na kwestii wagi – quadrocopter od Eachine mieści się w 20 gramach, po dołożeniu baterii, ledwie przekracza 25. Porównałem go z Tiny6 i różnica między nimi to dokładnie 1g (E013 – 19.5g, zaś Tiny6 – 20.5g), więc śmiem twierdzić, że jest nieźle. Dołożenie baterii podnosi wagę do 25.5g, co cały czas jest wartością śmiesznie małą, zważywszy na to, że mówimy o sprzęcie z FPV.

Od spodu znajduje się koszyczek na baterię. Ma ona prostokątny kształt i bardzo pewnie trzyma się po włożeniu, ale jest jednocześnie innych gabarytów, niż pakiety stosowane w kopterach tej klasy i gabarytów – mówię tu o klonach TinyWhoopa. Stosowane tam baterie są wąskie i długie, tutaj ogniwo jest szersze, a krótsze. Z jednej strony jest ona bardziej „zbita” i bliżej środka ciężkości, ale trudniej będzie dopasować zamiennik.

Na zdecydowany plus zasługuje natomiast zastosowanie gniazda JST PH 2.0, które jest większe niż micro JST 1.25mm. To ostatnie jest niestety wadą wielu mikrokopterów, ponieważ ogranicza (wraz z cienkimi przewodami) przepływ prądu, co przekłada się na brak możliwości utrzymania koptera w powietrzu przy dynamiczniejszych manewrach. Samo gniazdo zostało wlutowane w kontroler lotu, zaś bateria jest na przewodzie – znów w odróżnieniu od klonów TinyWhoopa, gdzie wtyk baterii jest przylutowany bezpośrednio do niej. Baterię wpinamy od spodu przez co przewód nie ma szans dostać się pomiędzy śmigła. Ogólnie – bardzo dobre rozwiązanie!

Bateria, którą producent dołączył w zestawie ma pojemność 200mAh i deklarowaną wydajność prądową 35C. Jakkolwiek ta ostatnia wartość może być zawyżona, to w połączeniu ze złączem JST PH 2.0 kopter lata bez żadnego problemu i nie dostaje „zadyszki”, jak większość modeli tego typu. To pierwszy sprzęt, który pozwolił mi wykonać ostre zwroty o 180 stopni nie tracąc przy tym wysokości. Pod tym względem kopter bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Czas lotu oscyluje w granicach 3 minut, co przy tej pojemności baterii jest całkowicie akceptowalne. Oczywiście oznacza to też, że warto przy okazji zamówić parę zapasowych pakietów, aby nie spędzać zbyt wiele czasu czekając na naładowanie tego jedynego, który otrzymaliśmy w zestawie.

Sprawdziłem, jakim prądem traktuje ona miniaturowy pakiet. Jak udało mi się zmierzyć, do rozładowanej baterii płynie aż 350mA, czyli niemalże 2 razy więcej, niż powinno (przypominam, pakiety należy ładować prądem 1C, czyli w tym przypadku nie większym niż 200mA). W toku ładowania prąd spada do 250mA i oczywiście sukcesywnie się obniża. Producent nie przejmował się zapewne specjalnie żywotnością ogniwa, a z racji tego, że Eachine E013 to jednak zabawka, prawdopodobnie postawiono na skrócenie czasu ładowania. Kupując dodatkowe pakiety możecie rozważyć przy okazji zakup ładowarki, która pozwoli je równocześnie ładować i zagwarantuje nieco lepsze traktowanie podłączonego do niej ogniwa.

Budowa wewnętrzna

Koptery pokroju Tiny Whoopa nie wymagają zbyt wiele pracy, aby dostać się do kontrolera lotu i reszty elektroniki. Nie inaczej jest w przypadku Eachine E013, którego kadłub przykręcony został dwiema śrubkami. Możemy je odkręcić używając dołączonego śrubokręta.

Jak łatwo się domyślić, kamera została zamocowana w samym kadłubie. Obiektyw przełożono przez otwór z przodu na wcisk, co powoduje, że jest ona stabilnie osadzona w jednym miejscu. Dodatkowo przez otwór u góry wyciągnięto antenę, więc te dwa punkty gwarantują, że nawet podczas rozbijania – kamera nagle nam nie wypadnie. Widać również, że wycięcia w kadłubie dostosowane zostały dokładnie pod ten model, więc chcąc wymienić ją na coś innego, będziemy musieli zmodyfikować wypraskę we własnym zakresie.

Kontroler lotu ma nietypowy kształt i osadzony jest na ramie na dwóch śrubkach. Zarówno kamera, jak i silniki zostały przylutowane do niego bezpośrednio. Organizacja przewodów oraz jakość lutów pozostawiają nieco do życzenia, ale sprzęt działa i jest tani, więc musimy mu to wybaczyć. Wzdłuż kontrolera lotu przebiega również antena monopolowa, która znajduje się w silikonowym oplocie, aby nie zetknąć się z elektroniką. Producent skorzystał też z rezonatora kwarcowego do montażu przewlekanego, zamiast SMD, ale został on przykleony do płytki, więc nie powinniśmy go zgubić, mimo obijania się o przeszkody.

Kamera, przez którą będziemy obserwować otoczenie podczas lotu wg. producenta ma aż 1000 linii pionowych [TVL] (im więcej tym lepsza jakość obrazu, mimo efektycznie niższej rozdzielczości) i kąt widzenia wynoszący 120 stopni. Do latania po mieszkaniu powinno to wystarczyć. Ja w każdym razie nie miałem poczucia, że moje widzenie jest jakoś specjalnie zawężone. Kamera zaskoczyła mnie też pozytywnie ostrością obrazu i jego nasyceniem. Pod tym względem nie jestem w stanie jej nic zarzucić – latało mi się bardzo przyjemnie.
Urządzenie ma moc wyjściową 25mW, czego należało się spodziewać po tak małym sprzęcie. Mimo tak małej mocy, mocno się ona nagrzewa i jeśli nie zaczniemy latać krótko po włączeniu koptera (ok. minuty, dwóch) to zobaczymy artefakty, które świadczą o tym, że temperatura daje się we znaki kamerze i nadajnikowi. W powietrzu problem się nie pojawia.
Kamera obsługuje wszystkie 40 kanałów, czyli 5 pasm FPV na częstotliwości 5.8GHz. Wyboru obu parametrów dokonujemy przy pomocy pojedynczego przycisku. Krótkie naciśnięcie zmienia kanał, dłuższe – ok. 3 sekund pozwala przeskoczyć do kolejnego pasma. Wreszcie przytrzymanie jeszcze dłużej – powyżej 5 sekund – zmienia standard obrazu z PAL na NTSC i odwrotnie. Pasma są oznaczane niebieską diodą w górnym rzędzie. Kanały – czerwoną w dolnym. NTSC i PAL znajdują się obok pasm. Wszystkie diody są opisane, więc nie będziemy mieli problemu ze zorientowaniem się, która za co odpowiada. Pewną wadą jest tylko to, że aby je zobaczyć, musimy odkręcić i zdjąć kadłub. Oznacza to, że w większości przypadków albo będziemy zmieniać kanały „na czuja”, albo sprawdzać aktualny demontując górną część koptera. Co prawda nie robi się tego zbyt często, ale zdaje się, że producent nie przemyślał do końca sprawy, szczególnie, że same gogle wielokrotnie trafiają na zbliżone pasmo i kanał, a nie to właściwe.

Aparatura

Sprzęt, którym będziemy sterować E013 zalicza się raczej do uboższych. Aparatura jest niewiele większa od tych, które otrzymujemy kupując większość mikrokopterów. Jeśli jednak nie macie szczególnie dużych palców, to nie powinno Wam to zanadto przeszkadzać. Kontroler jest pod względem kolorystyki dopełnieniem koptera – czarny z czerwonymi końcówkami manipulatorów. Te ostatnie dostosowane są do osób, które wykorzystują do sterowania kciuki, ponieważ ich wierzch jest bardzo szeroki i ma na celu zapewnić oparcie całego opuszka palca.

W dolnej części znajdziemy suwany włącznik, który uruchamia aparaturę. Powyżej znajduje się dioda, która informuje, czy aparatura działa i jest zbindowana. Po włączeniu LED miga, aby zacząć się palić stale, gdy pociągniemy gaz do góry i do dołu. W taki, typowy dla zabawek sposób, kojarzymy aparaturę z kopterem. Wokół manipulatorów znajdziemy przyciski do trymowania. Możemy korygować trzy kanały – pitch (pochylenie przód-tył), roll – (wychylenie – lewo-prawo) oraz yaw (obrót w osi pionowej). Przyciski trymowania znajdujące się na prawo od lewego manipulatora nie korygują kanału throttle, a włączają Headless mode oraz Fly Back. Przyznam – nie testowałem ich nawet, ponieważ w kopterze do FPV jest to nieporozumienie – nie wyobrażam sobie zamiany kierunku działania manipulatorów w trakcie lotu z goglami na głowie. W każdym razie dla porządku mówię, że są. Można latać E013 bez gogli (VLOS – w zasięgu wzroku), tylko mała szansa, że kupimy go w takim celu – wtedy lepiej oszczędzić i kupić E010 za ćwierć wartości tego zestawu.

Same manipulatory mają dość mocne sprężyny, przez co szybko wracają do pozycji centralnej (nie licząc gazu oczywiście), ale też stawiają zauważalny opór. Podczas latania specjalnie to nie przeszkadza, w odróżnieniu od martwej strefy, która jest niezwykle duża. Jeżeli ktoś jest przyzwyczajony do tego, że już minimalne wychylenie powoduje ruch koptera, to tutaj może się mocno rozczarować. Zauważalne jest to szczególnie w yaw, gdzie przy lekkim wychyleniu kopter ani drgnie, tylko po to, żeby po nieco mocniejszym dość szybko zacząć się obracać. Jest to największa, żeby nie powiedzieć – jedyna, wada tego koptera.

Z przodu aparatury mamy dwa dodatkowe przyciski. Lewy zmienia tempo lotu (rate). Wybieramy spośród trzech, a liczba piknięć (1 do 3) naszego kontrolera sygnalizuje, które z nich wybraliśmy. Z kolei prawy przycisk odpowiada za przewroty. Tutaj również nie ma niespodzianek – naciskamy przycisk, a następnie ciągniemy prawy manipulator w jeden z czterech kierunków. Kopter wykonuje przewrót w wybraną stronę i możemy nim dalej sterować.

Aparaturę zasilają 2 baterie AAA, czyli mniejsze „paluszki”. Wkładamy je oczywiście z tyłu, zdjąwszy uprzednio klapkę. W tym celu musimy wykręcić śrubkę, która ją trzyma, ale na szczęście producent dołączył wśród akcesoriów odpowiedni śrubokręt, więc nie potrzebujemy dodatkowych narzędzi.

Gogle FPV – Eachine EV006

Quadrocopter można kupić w komplecie wraz z goglami Eachine EV006. Kiedy wypakowałem je z pudełka spodziewałem się najgorszego, ponieważ są one plastikowe, dość małe i ogólnie nie sprawiają wrażenia zbyt solidnych. Jednocześnie należy pamiętać, że cały zestaw kosztuje niecałe 250 zł, więc trudno tu spodziewać się cudów. Mają one jedną antenę, oczywiście jest to dipol, ponieważ takie rozwiązanie jest po prostu najtańsze.

Gogle mają w sumie 3 paski, które trzymają je na naszej głowie. Dodatkowy, górny, powoduje, że gogle w zasadzie w ogóle nam nie ciążą i trzymają się stabilnie. Możemy oczywiście regulować długość każdego z nich, dostosowując do rozmiaru naszej głowy. Na zdjęciu, z boku widać też gniazdo microUSB, które służy do ładowania gogli. Wbudowana bateria jest jednocześnie wadą i zaletą. Na plus zasługuje to, że jej ładowanie jest dziecinnie proste i umieszczona w obudowie – specjalnie nam nie ciąży. Do wad należy z kolei zaliczyć niewielką pojemność, ponieważ jest to ogniwo 1S i napięcie szybko spada z 4.2V do 3.7V. Nim dojdzie do głębokiego rozładowania pakietu, sprzęt się wyłącza. Gogle wyświetlają obraz przez około godzinę, po czym należy je ponownie naładować. Producent zdecydował się na użycie pojemności jedynie 500mAh, prawdopodobnie w celu obniżenia wagi. Zważywszy jednak na złącze microUSB, możemy ratować się podpięciem Powerbanku, gdyż z gogli można korzystać także podczas ładowania.

Po prawej stronie mamy zestaw przycisków, które pozwalają zmienić podstawowe ustawienia. Przytrzymanie skrajnego przycisku włącza i wyłącza gogle. Jednocześnie krótkie przyciśnięcie pozwala uruchomić automatyczne skanowanie kanałów i wybór tego o najsilniejszym sygnale. Opcja jest świetna, jeśli latamy sami, bo w grupie może się okazać, że gogle wybiorą kanał innego koptera niż nasz – zdecydują się na najsilniejszy w danej chwili. Pewną wadą tego rozwiązania jest również to, że jak to zwykło być przy autoskanowaniu, gogle potrafią wybrać kanał z innego pasma, na bardzo zbliżonej częstotliwości (np. 5.808 GHz zamiast 5.800 GHz). Na szczęście możemy wybrać także kanał ręcznie naciskając przyciski „+” oraz „-„. Co prawda gogle nie pokazują bieżącego pasma oraz kanału, a jedynie częstotliwość, ale na podstawie ogólnodostępnych tabeli możemy łatwo przekształcić jedno w drugie. W załączonej instrukcji także takową znajdziemy.
Z boku gogli umieszczono także przycisk Menu, który pozwala zmienić parę ustawień. Jest to kolejno:
– jasność (brightness)
– kontrast (contrast)
– nasycenie kolorów (saturation)
– wybór wejścia sygnału („AV” – wewnętrzny odbiornik lub „AV in” – zewnętrzny odbiornik podłączony przewodem minijack)
– wyświetlanie bieżącej częstotliwości (show freqency) – opcja pozwala ukryć napis, który pokazuje się w prawym dolnym rogu gogli.

VR006 w swoim najtańszym wariancie (jest w sklepach wersja Pro) nie obsługują Diversity i mają tylko jedną antenę – potocznie nazywaną „bacikiem”. Przykręcamy ją do złącza RP-SMA. Cieszy to, że jest ona wymienna, ponieważ z łatwością i za parę(-naście/-dziesiąt) złotych możemy dokupić popularną „koniczynkę”, czyli antenę o polaryzacji kołowej redukującą częściowo zakłócenia biorące się z odbicia fali radiowej. Muszę jednak uczciwie przyznać, że spodziewałem się przeciętnej jakości wideo na dołączonej antenie i bardzo pozytywnie zostałem zaskoczony. Latając po domu oczywiście zdarzały się miejsca, gdzie pogarszał się obraz, ale mimo to liczba zakłóceń była naprawdę niewielka i dało się swobodnie latać nawet za ścianą w drugim pomieszczeniu.

Gogle są wyłożone gąbką od strony, którą przylegają do twarzy. Są one całkiem wygodne, nie uwierają, a 3 paski trzymają je w jednym miejscu. W pudełku znajdziemy dodatkową gąbkę, którą przyklejamy w miejscu, w które trafia nasz nos. Możemy ją umieścić tak, aby było nam możliwie najwygodniej. Na plus zasługuje fakt, że gogle przylegają na tyle dokładnie do twarzy, że nie wpada z żadnej strony do środka światło. Możemy więc w całości skupić się na wyświetlanym obrazie.

Kolejną zaletą VR006 jest ich waga. Niewiele wyższa, niż 200g, daje całkiem wysoki komfort noszenia.

Oczywiście nie ma róży bez kolców. Gogle FPV od Eachine są tanie, co widać, gdy spojrzymy do środka. W stosunku do wielu innych „kubełków” (tak nazywają się gogle z pojedynczym ekranem pośrodku, na który patrzymy przez soczewkę), ekran jest jednak mały i co bardziej kłopotliwe – soczewka w środku jest nieruchoma. W moim przypadku, każdorazowe założenie gogli wymagało paru chwil na akomodację oczu, kiedy to obraz stawał się wyraźny i można było skupić na nim wzrok. Brak możliwości przesunięcia soczewki fresnela wewnątrz gogli nieco mi przeszkadza. W trakcie krótkich, paruminutowych lotów nie był to jakiś ogromny problem, ale długotrwałe korzystanie z VR006 może być męczące. Należy również zwrócić uwagę, iż osoby noszące okulary mogą mieć problem z założeniem gogli wraz z nimi.

Wyświetlacz ma rozdzielczość 500 x 300, czyli dość niską. Jest ona tak naprawdę nawet niższa od tego, co określa telewizyjny standard PAL, czyli 576 linii poziomych. Należy przy tym zwrócić uwagę na to, że wyświetlacz ma tylko 3 cale, więc jest dość niewielki. I tym jest on się w stanie wybronić, ponieważ na tak małym ekranie – jakość i ostrość obrazu jest bardzo przyzwoita. Oczywiście wciąż mówimy tu o bardzo tanich goglach, ale muszę uczciwie powiedzieć, że pierwsze ich założenie na głowę wywołało u mnie pozytywne odczucia w kontekście relacji ich jakości do ceny. Spodziewałem się naprawdę beznadziejnego obrazu, ale ujrzawszy podgląd z kamery quadrocoptera stwierdziłem, że naprawdę da się w nich spokojnie polatać i uczyniłem to z niekrytą radością.

Charakterystyka lotu

Eachine E013 zaskakuje także tym, w jaki sposób porusza się w powietrzu. Mały kopter jest stabilny i nie ma większego problemu z jego ewentualnym wytrymowaniem.
Zważywszy na martwą strefę sterowania, najlepiej lata się w drugim trybie, który nie jest zbyt szybki. Najbardziej uciążliwe są zwroty w osi pionowej, które wykonuje się skokowo. W momencie, gdy aparatura „złapie” ruch manipulatora, przekłada się on na dość szybki obrót, który zatrzymujemy powrotem do pozycji neutralnej – i tak w kółko. Dobrze widać to i inne rzeczy na poniższym filmie.

Na duży plus zasługuje fakt, że kopter ma zapas mocy. Oczywiście czuć, że latamy na silnikach 615, ale niezależnie od wykonywanych manewrów, możemy wciąż lekko zwiększać pułap. Jak widać, przelatywanie przez improwizowane bramki, czy przeszkody jest jak najbardziej możliwe i dopóki mamy ładunek w baterii, dopóty możemy całkiem komfortowo zwiedzać nasze miejsce zamieszkania z innej perspektywy.

Podsumowanie

Eachine E013 to najtańszy sposób na wejście w świat latania FPV. Co więcej, uważam, że to wejście w ten świat z przytupem. Za 220 zł stajemy się posiadaczami sprzętu, na którym możemy szlifować umiejętności sterowania kopterem wykorzystując wyłącznie podgląd z kamery. Zastosowanie pasma 5.8GHz do przesyłania obrazu powoduje, że możemy zobaczyć, jak wygląda prawdziwe FPV, a nie jego wątpliwy substytut w postaci transmisji do smartfona po Wi-Fi. Tutaj doceniamy pełną płynność obrazu i jego analogowy charakter – zakłócenia wyraźnie pokazują, gdzie tracimy sygnał, ale nie ma sytuacji, w której obraz nam „zamarza”, co spotyka się często właśnie w transmisji cyfrowej na 2.4GHz. Co więcej, gogle, które znajdziemy w zestawie możemy wykorzystać, gdy kupimy lub zbudujemy dowolny inny model. Możemy też zmienić aparaturę i sam kopter, a gogle wciąż dadzą się wykorzystać.
Tak naprawdę, gdyby nie fakt, że aparatura posiada dokuczliwą martwą strefę, w której manipulatory nie reagują na niewielkie wychylenia, powiedziałbym, że mamy do czynienia z ofertą trudną do przebicia. Kopter lata lepiej, niż wiele klonów TinyWhoopa z bateriami o gorszych parametrach i nieszczęsnym złączem microJST, które pokazuje swoje negatywne oblicze, przy dynamiczniejszych manewrach. Tutaj zupełnie tego nie uświadczymy. Obraz z kamery jest naprawdę przyjemny do oglądania, a gogle mimo swojej „taniości”, naprawdę bronią się, szczególnie w kontekście ceny, która jest trudna do uwierzenia. Mój pierwszy kontakt z FPV miałem przy okazji Hubsana H107D. Był dwa razy droższy, niż prezentowany tutaj Eachine, kamera miała bardzo wąski kąt patrzenia, a zamiast gogli, w aparaturę wbudowany był niewielki ekran. Przez te 2 lata dokonał się wyraźny skok technologiczny i Eachine E013 nawet jako zabawka, jest jego najlepszym przykładem. Jeżeli kusi Was świat FPV, ale nie wiecie, czy jest to zabawa dla Was i nie chcecie wydawać niepotrzebnie pieniędzy – E013 jest opcją, którą powinniście mocno rozważyć. Jedno jest pewne – w tej cenie nie znajdziecie chwilowo nic, co może się z nim równać! Polecam!

Ocena 4Śmigła.pl: 4.5 / 5.0 grade_1grade_1grade_1grade_1grade_1

Kup: Banggood – Eachine E013