Tag Archive: diy

Dobry TinyWhoop, lepszy TinyWhoop.

Moje przygody z KingKong Tiny6 i obserwacja paru innych konstrukcji skłoniły mnie do paru przemyśleń odnośnie budowania mikrokopterów do latania po domu i zamkniętych przestrzeniach. Chciałbym się tutaj podzielić paroma przemyśleniami odnośnie tego, jak zbudować / kupić lepszy kopter, niż to co jest szeroko dostępne. Do refleksji skłoniła mnie także oferta sklepu BetaFPV, z którego otrzymałem niedawno moje pierwsze zamówienie.

(więcej…)

Spaliłem Balance Board! A potem go naprawiłem!

Zabrałem się parę dni temu za ładowanie pakietów, co ostatnio rzadko mi się zdarza, bo pogoda skutecznie zatrzymuje mnie w ciepłym domu. Proces bardzo przyspiesza płytka ładowania równoległego, czyli z angielskiego „Balance Board”. Służy ona do podłączenia na raz wielu pakietów do ładowarki, tak jakby były jedną większą baterią. Podczas ładowania prąd płynie jednocześnie do wszystkich pakietów, a resztę robi za nas fizyka. Korzystanie z tej płytki nie jest specjalnie trudne, ale to wcale nie oznacza, że nic się nie może stać. Zapraszam do czytania o tym, co dziś mi się przydarzyło!

(więcej…)

DIY: Część 7 – Montujemy kontroler lotu / Coś z niczego

Ewolucja sprzętu do budowy quadrocopterów postępuje tak szybko, że części kupione nawet rok temu tracą na wartości, a czasem wręcz stają się niesprzedawalne. Tak dokładnie stało się z dwoma modelami, które mam od pewnego czasu. O ile ten po lewej to totalne muzeum, o tyle ten z prawej możecie kojarzyć z serii DIY, gdzie krok po kroku omawialiśmy konstruowanie swojego własnego modelu. Od publikacji poprzednich artykułów minęło już sporo czasu, na blogu zostały opublikowane przeróżne wpisy, a zakończenia jak nie było, tak nie ma. Korzystając z tego, że koptery i tak są niesprzedawalne, ale same części dadzą się jeszcze wykorzystać, zdecydowałem poskładać jeden model z dwóch. Jeżeli przyjrzycie się pierwszemu zdjęciu nieco dokładniej, dostrzeżecie, że obie konstrukcje wyglądają raczej żałośnie, co wynika z faktu, że powstawały pewien czas temu, a moje doświadczenie i wiedza były dużo mniejsze, niż obecnie. Dlatego właśnie rozłożyłem oba urządzenia i zrobiłem z nich jedno. Nie jest to sprzęt z górnej półki, ale w założeniu ma służyć do latania w zasięgu wzroku (bez FPV – nie ma na nie miejsca), a z racji nastałej zimy – także wodoodporny. To jak – zaczynamy?

(więcej…)

DIY: Część 6 – montujemy silniki

W ostatniej części skończyliśmy dystrybucję zasilania. Z każdego ESC sterczą nam 3 przewody, które wypadałoby połączyć z silnikami. Tym sposobem pozostanie nam tylko podłączenie regulatorów oraz zasilania do kontrolera lotu i będziemy mogli się przekonać, jak radzi sobie nasz świeżo zbudowany sprzęt. Do pracy!

(więcej…)

DIY: Część 5 – kończymy dystrybucję zasilania – diody i regulator 5V

W poprzedniej części skończyliśmy na przylutowaniu ESC, czyli regulatorów obrotów oraz przewodu zasilającego wraz z końcówką XT60. Dziś pora na oświetlenie oraz regulator napięcia dla kontrolera lotu. Zapraszam !

(więcej…)

DIY: Robimy własny przewód do ładowania baterii

Musiałem dziś naładować wreszcie baterię od aparatury. Tak się akurat składa, że ogniwo Turnigy 2650 mAh, 11.1V (3S), którego używam, nie posiada końcówki XT60. Takową z kolei dysponuje ładowarka Turnigy Accucell 6, której od niedawna używam. Nie ma wyboru – trzeba przygotować przejściówkę, która pozwoli na doładowanie baterii.

(więcej…)

DIY: Część 4 – montujemy ESC

W poprzednich częściach dyskutowaliśmy o liczeniu parametrów, dobieraniu części, wyjaśnialiśmy do czego służą – sama teoria. Dziś wreszcie wchodzimy w część praktyczną ! Bierzemy lutownice w dłoń i zabieramy się za montaż ESC, czyli regulatorów obrotów do silników bezszczotkowych. Uwaga, będzie gorąco ! 🙂

(więcej…)

DIY: Część 3.5 – Bezpieczeństwo

Wiem, że większość z Was czekała na pierwszy artykuł związany z właściwą budową koptera i informuję, że jest w dużej mierze napisany. Wczorajszy test modelu, w którym wymieniłem silniki przekonał mnie jednak do opublikowania krótkiego, ale ważnego wpisu już teraz. Chodzi mi o temat, który jest niezmiernie istotny, ale też traktowany nie do końca poważnie przez część użytkowników sprzętu latającego. Budując własny kopter wkraczamy na grunt modeli, które nie wybaczają błędów tak jak zabawki, którymi dotychczas lataliśmy. Kopter taki jest zagrożeniem zarówno dla sprzętu, jak i ludzi, w tym nas w szczególności. Ja też po raz pierwszy na poważnie się o tym przekonałem.
Obiecuję, że nie będzie pociętych palców, ale szkody – jak najbardziej. I najlepiej uczyć się na cudzych błędach, więc czerpcie z tego materiału garściami !

(więcej…)