Recenzja: MJX X600 (hexacopter)

Jeśli kojarzycie wpis o robieniu zakupów na Banggood to pewnie pamiętacie, że zamawiałem tam hexacopter MJX X600. Tak, to było pewien czas temu, więc tym bardziej przyszła w końcu pora na recenzję.

Jest to mój drugi hexacopter (po XBee 6.1). Mimo relatywnie niskiej ceny oczekiwałem urządzenia, które będzie miało więcej mocy, niż tradycyjne quadrocoptery. Byłem też ciekawy, jak zwrotna będzie ta 6-silnikowa zabawka. Czas się przekonać !

Aha, jeden z czytelników (Kamil Poślada) podesłał mi swoją własną, nieco skróconą recenzję tego hexacoptera, więc w tekście pojawią się także jego opinie na temat poszczególnych elementów. Nasze zdania niekoniecznie muszą się oczywiście pokrywać 🙂
Fragmenty recenzji Kamila będą wyglądać o tak:

To jest przykładowy komentarz czytelnika

W pudełku

MJX X600 dotarł w mniejszym pudełku, niż się spodziewałem. Jak widzicie na zdjęciu było ono, zwyczajowo już, lekko sponiewierane w transporcie, ale bez szkód dla zawartości.

Kamil: Projekt pudełka MJX X600 Series przykuwa dużą uwagę samym wykonaniem: kolorowe pudełko z garścią informacji o modelu oraz solidną rączką do transportowania.

m_20151108_143015

Wewnątrz, zamiast wypraski znajdujemy styropian z wycięciami na hexacopter i aparaturę. Uważam, że to solidniejszy sposób zapakowania, niż cieniutki PET, więc byłem pewien, że model przeżył podróż.
Kiedy spojrzałem na sam hexacopter już wiedziałem dlaczego pudełko było mniejsze niż przewidywałem. Końcówki ramion z silnikami i śmigłami wymagały samodzielnego założenia ! Z racji tego, że była to moja druga hexa, bardzo liczyłem na to, że znajdę instrukcję, która pomoże w montażu. W sześciosilnikowym modelu kierunek śmigieł poruszając się po okręgu przeplata się na zmianę, lewe – prawe. Pytanie tylko – od którego zacząć ?

W środku, ku miłemu zaskoczeniu, okazało się, że hexa zapakowana jest w pudło styropianowe, po czym zaraz mój uśmiech zginął z twarzy, gdyż model był rozłożony i nie miał silników ze śmigłami zamontowanych do korpusu, a miał być to model RTF. Jak się okazało, złożenie modelu nie było tak skomplikowane, jak się pierwotnie wydawało. W instrukcji było wszystko opisane – jak zamontować owe części szybko, przyjemnie i bez większego wow 🙂

m_20151108_143058

W pudełku znalazłem dwie instrukcje. Jedna dotyczy samego hexacoptera i wyjaśnia z czego się składa i jak nim latać, natomiast druga pokazuje stricte jak go złożyć po wyjęciu z pudełka – uff !

m_20151108_143122

Oprócz wspomnianej wyżej, w opakowaniu znajdziemy również aparaturę bez manipulatorów (są w osobnym woreczku), ładowarkę na 230V, ogniwo 2S, 6 osłon, tyle samo zapasowych śmigieł, wreszcie śrubokręt, paręnaście śrubek i podwozie. Całkiem niezły komplet !

Wracając do styropianowego pudła – hexa, aparatura, osłony, podwozie i ładowarka siedziały na tyle ciasno, że nie szło ich uszkodzić podczas transportu – za to wielki PLUS dla producenta!

m_20151108_160224

m_20151108_155945

m_20151108_155818

m_20151108_161016

m_20151108_160834

Ładowarka dostarczona w zestawie jest podłączana bezpośrednio do gniazdka 230V, a na końcu ma wtyk balansera. Tutaj napięcie ładowania musiało być wyższe, dlatego USB nie dałoby rady.

m_20151108_150518

Ogniwo to, jak wspomniałem, bateria 2S (7.4V) o pojemności 700 mAh. Ku mojemu zaskoczeniu hexacopter jest w stanie odbyć długi, bo ponad 10-minutowy lot. Podkreślam przy tym, że nie miał on założonych osłon.

Samo ogniwo ma pojemność 700 mAh. Jest to bateria 2S o napięciu 7.4 V, Czas lotu z następującym osprzętowaniem: płozy, osłony, dedykowana kamera C4005 to 8 min., zaś bez osprzętu wytrzymuje śmiało 12 min., gdy latamy spokojnie. Do MJX X600 możemy też wsadzić baterię o pojemności 950 mAh np. Turnigy Nanotech 950mAh bądź Lectron Pro – 950mAh. Na tych ogniwach otrzymamy wynik 14min, gdzie na standardowej – 12 min. więc, czy dla dwóch minut warto – ocenicie sami.

Wypatrzyłem że bateria 1200mAh też daje radę, a raczej nasz model daje radę, tylko ogniwo musi być w miarę lekkie. Bateria wtedy nie wchodzi w obudowę, ale można przyczepić ją na rzep i też latać. Czas lotu na tym dużym ogniwie: 8-10 min spokojnego lotu.

m_20151108_150451

Jeśli pamiętacie moje dywagacje o bateriach to pewnie kojarzycie, że ogniwo 2S składa się tak naprawdę z dwóch, każde o napięciu 3.7V, połączonych szeregowo. Z racji tego, że nie muszą się one rozładowywać w równym tempie, najlepszym rodzajem przywracania ładunku jest użycie tzw. balansera. Bateria ma dwa złącza. Czerwone – JST, które ma na wyjściu napięcie 7.4V i to właśnie podłączamy do hexacoptera. Z kolei drugie 3-pinowe złącze (balansera), jest właśnie tym, które podłączamy do ładowarki. Dlaczego akurat 3 przewody ? Otóż, każde z ogniw ma na nim wyprowadzony swój biegun dodatni (+) oraz wspólną masę (-). Ładując baterię poprzez złącze balansera tak naprawdę ładujemy każde z ogniw z osobna, co przywraca to samo napięcie na każdym z nich nawet przy nierównomiernym rozładowaniu. Tak właśnie zachowuje się ładowarka dołączona do MJX X600 – najlepsze z możliwych rozwiązań !

m_20151108_150438

Składamy hexacopter

Ten dział nie pojawił się nigdy wcześniej, ale jest konieczny, bo jak już wspominałem sprzęt nie jest w pełni złożony 🙂

Z każdego z ramion naszego modelu wychodzi przewód ze specjalnym złączem, które można wpiąć tylko w jeden sposób (by nie zamienić polaryzacji). Dodatkowo przewody mają oczywiście typowe kolory: czerwony i czarny, więc jeśli nie macie problemu z ich rozpoznawaniem, to będzie Wam łatwo połączyć je z wtykiem od silników.

m_20151108_143440

Jak nietrudno się domyślić mamy dwa typy końcówek ramion z odpowiednio dobranymi silnikami oraz śmigłami – lewe i prawe. Instrukcja wyjaśnia, które z nich mają znaleźć się w którym miejscu. Jak widać mają one oznaczenia A i B, a rzut z góry prezentuje wygląd śmigła założonego na danej końcówce.

m_20151108_143850

W tym kroku istotne jest prawidłowe dobranie ramion, ponieważ demontaż jest nieco kłopotliwy. Ja wstępnie ułożyłem sobie elementy i jeszcze raz sprawdziłem, czy każdy z nich jest na właściwym miejscu.

m_20151108_143628

Montaż danej końcówki ze śmigłem i silnikiem zaczynamy od połączenia ze sobą jej przewodów oraz tych idących wewnątrz ramienia.

m_20151108_155048

Jak już pisałem, wtyk z gniazdem pasują tylko w jednej pozycji. Na zdjęciu przewód od silnika jest oklejony taśmą izolacyjną, ponieważ udało mi się go przytrzasnąć przy montażu, przez co uszkodziłem izolację. Nie powtarzajcie mojego błędu i po prostu cierpliwie połączcie przewody i delikatnie wsuńcie końcówkę w ramię upewniając się, że żaden z kabli nie znalazł się poza kadłubem.

m_20151108_155336

Postępując zgodnie z instrukcją zamocowałem 3 pierwsze silniki – odpowiednio co drugi, aby sprawdzić, że wszystkie kręcą się w tą samą stronę (spójrzcie na śmigła).

m_20151108_144222

W drugim kroku dołożyłem pozostałe silniki.

m_20151108_144503

Po złączeniu obu elementów pozostaje nam jeszcze zabezpieczyć każdą z końcówek ramienia śrubką, którą wkręcamy od spodu.

m_20151108_155408

m_20151108_155550

m_20151108_154819

Na końcu musimy jeszcze założyć podwozie, które również daje się założyć tylko w jedną stronę. Asymetryczne płozy mają 4 wypustki, które są od siebie oddalone w ten sposób, że nie można się pomylić przy montażu.

m_20151108_160011

Model jest teraz gotowy do lotu. Zobaczmy, jak się prezentuje w pełnej okazałości.

Budowa

MJX X600 ma bardzo charakterystyczną linię. Jest wyjątkowo niski i smukły, a jego ramiona są asymetryczne, między przednią, a tylną częścią. Sylwetka tego hexacoptera prezentuje się naprawdę zachęcająco, a przetłoczenia i wycięcia tylko podkreślają jego charakter.
Jak widzicie mój model jest biały, bo tylko taki znajdował się na stanie, ale występuje też wersja czarna. Zdjęcia pokazują również, że wykonany jest on z błyszczącego plastiku, który prezentuje się nad wyraz dobrze i daje odczucie obcowania z porządnym produktem.

MJX X600 Series wypuszczono w dwóch wersjach kolorystycznych: w białym połysku (taki model zamówiłem i robi naprawdę dobre wrażenie) i czarnym macie. Obudowę wykonano z dość twardego plastiku, gdzie obawiałem się, że przy większej kraksie po prostu się ona połamie, ale jednak się myliłem.

m_20160202_085817

Na wierzchu kadłuba bez skrępowania umieszczono włącznik. Przyznaję, że jest on bardzo zgrabnie wpasowany w linię hexacoptera, a dodatkowo bardzo upraszcza jego uruchamianie.

m_20160202_085628

Jak już pewnie zauważyliście, wszystkie śmigła mają ten sam kolor. Przyznaję, że z punktu widzenia określania aktualnej rotacji hexacoptera jest to mocno uciążliwe, choć częściowo wybaczam to projektantom, ponieważ w przeciwnym razie model wyglądałby dość pstrokato. Jednolita kolorystyka w tym akurat hexacopterze przezentuje się nad wyraz dobrze. Nie zmienia to jednak faktu, że w XBee 6.1 zastosowano pomarańczowe śmigła z przodu, podczas gdy reszta była czarna i wyglądał on bardzo dobrze, a przy tym dużo łatwiej się nim sterowało. W MJX X600 ewidentnie design wszedł w konflikt z użytecznością.

Śmigła na naszym modelu są wszystkie jednego koloru, czyli białego, co uważam za minus, ponieważ podczas dziennego latania ciężko było odróżnić przód od tyłu, zaś same śmigła są zamocowane na piaście przy pomocy śrubki przykręcanej z boku.

m_20160202_085647

Silnik i jego przewody są zabezpieczone z wierzchu cieniutką osłonką mocowaną na dwie śrubki. Jest ona pełna otworów, które zapewne mają zmniejszyć wagę i być może też poprawić chłodzenie silników.

m_20160202_085715

Od spodu cała przekładnia jest również dokładnie zabezpieczona. Tutaj również zdecydowano się powycinać konstrukcję, aby zapewnić przepływ powietrza, ale przede wszystkim ograniczyć masę modelu. Wszystkie te zabiegi daje się wyraźnie odczuć – MJX X600 jest po prostu lekki !

Koszyki w których znajdują się silniki wraz z zębatkami posiadają dużo otworów przez co lądowanie na lekko piaszczystym terenie jest uciążliwe, ponieważ małe kamyczki dostają się miedzy zębatki i gotowa zabawa z czyszczeniem. W XBee 3.1 nie było aż tylu otworów przy zębatkach, co w MJX X600 uważam za minus, choć da się z tym żyć – wystarczy unikać takich miejsc na jakie ja się nadziałem.

m_20160202_085612

Montaż śmigła jest taki, jaki spotykamy najczęściej. Śrubka wkręcona prostopadle w piastę. Gdyby ktoś szukał części zamiennych to z pewnością łatwiej jest znaleźć śmigła montowane właśnie w ten sposób – w odróżnieniu od tych, które są zabezpieczane śrubką od góry.

m_20160202_085703

Oświetlenie MJX X600 jest wykonane na wysokim poziomie. Z przodu mamy dwie niebieskie diody, które udają „oczy” naszego urządzenia.

Oświetlenie MJX’a jest naprawdę powalające ! Z przodu kadłuba, w oczach modelu, świecą niebieskie diody.

m_20160202_085216

Pod spodem jest również przyzwoicie i co najważniejsze – konsekwentnie. Przednie i boczne ramiona oświetlone są również na niebiesko. Dwa tylne ramiona mają LEDy w kolorze pomarańczowym. Diody są przykryte półprzeźroczystym plastikiem, który jednak rozprasza światło głównie w dół. Mając model na wysokości oczu widzimy głównie 2 LEDy z przedniej części kadłuba. Na plus zasługuje fakt, że świecą one jasno i są dobrze widoczne po zmroku. Z pewnością trochę brakuje do tego, co prezentował XBee 3.1, ale jest naprawdę nieźle. Gorzej jest natomiast w ciągu dnia, bo oświetlenie trudno jest dostrzec. Ja osobiście orientowałem się głównie po kształcie hexacoptera – ramiona wychodzą z kadłuba bliżej jego przedniej części. Tutaj przyznaję, że brakowało mi różnokolorowych śmigieł.

Ramiona są oświetlone w znaczny sposób: 4 z nich świecą na niebiesko, co oznacza przód naszego modelu, zaś pozostałe 2 świecą na czerwono. W nocy model wygląda naprawdę widowiskowo i bardzo łatwo jest ocenić gdzie jest w nim przód 🙂

m_20160202_085326

Podwozie trzyma się na 4-ech wypustkach, które w moim modelu nie wchodziły do końca. Mimo to całość trzymała się dobrze i nie wyczepiła się przy żadnym z lądowań. Niestety samo podwozie jest dość chybotliwe i relatywnie niskie. Model może nie przewraca się po lądowaniu, ale też nie ląduje w pełni stabilnie, lekko podskakując po dotknięciu ziemi.

m_20151108_160523

Również chcąc założyć dowolną kamerę przekonamy się, że prześwit jest na tyle niski, że model niemalże „ryje” nią po ziemi. Rozumiem zamysł konstruktorów, którzy dopasowali podwozie do sylwetki hexacoptera, ale nie jest ono jednak do końca praktyczne. Ma nieco zbyt mały rozstaw i jest po prostu chybotliwe. Kolejne zwycięstwo wyglądu nad użytecznością.

m_20151108_160646

m_20160202_085759

Klapka od baterii jest uchylana i również pełna otworów, które zmniejszają jej wagę, jednocześnie nie ujmując za wiele sztywności. Bateria w koszyczku siedzi bardzo ciasno, więc nie ma mowy o włożeniu większego ogniwa, chyba, że tak jak pisał Kamil – podwiesić je pod kadłubem.

m_20160202_085525

Podczas zamykania klapki przewody trzeba przeciągnąć przez otwór, który się w niej znajduje. Rozwiązanie to ma dwie, zdecydowane zalety. Po pierwsze nie „zgniatamy” przewodów wewnątrz modelu, jak to ma miejsce w wielu innych, co z kolei mogłoby w dłuższym okresie prowadzić do ich uszkodzenia. Po drugie łatwo jest ładować baterię nie wyjmując jej z hexacoptera, choć generalnie nie jest to zalecane. Ogniwa Li-Po nagrzewają się podczas ładowania, a gdyby coś złego się z nią stało, to uszkodziłaby także sam model. Nie jest to scenariusz mocno prawdopodobny, ale w przypadku tych baterii bezpieczeństwo przede wszystkim.

Aha, rzep, który widzicie na zdjęciu jest przyklejony przeze mnie, ponieważ do niego mocowałem swoją kamerę, o czym wspominam nieco dalej.

m_20160202_085450

Kamera

MJX X600 nie ma w zestawie kamery, co mnie osobiście bardzo cieszy. Pozwala to nam wybrać urządzenie do nagrywania niezależnie od samego hexacoptera. W przypadku Kamila wybór padł na sprzęt FPV wypuszczony przez MJX do zastosowania m.in. w tym hexacopterze. W moim z kolei był to Mobius HD – kamera, której używa się często w 250-tkach, choć teraz powoli wypiera ją GoPro i pokrewne ze względu na możliwość nagrywania w Full HD w 60fps.

Kamera jaką kupiłem do naszego modelu nosi nazwę MJX C4005 FPV. Co zastałem w środku pudełka po zakupie kamerki: Kamerkę C4005, zestaw do mocowania telefonu na aparaturze, ochraniacz na kabelek anteny Wi-Fi, kabelek łączący kamerę z modelem oraz śrubokręcik wraz ze śrubkami.
Kamera działa w standardzie Wi-Fi i współpracuje ze smartfonem zamocowanym na aparaturze, gdzie widzimy obraz przesyłany z kamery. Ten ostatni jest moim zdaniem całkiem przyzwoity, jak na 0.3MP. Zasięg widzianego lotu na smartfonie – 50m. Myślę, że to dobry wynik ! Zaznaczę, że latałem w miejscu, gdzie było kilka sieci Wi-Fi w pobliżu. Samo mocowanie nie jest trudne – wsuwamy kamerkę na klapkę od baterii po czym mocujemy ją dwoma śrubkami i nasza kamerka siedzi bardzo solidnie na miejscu. Nie posiada ona ani wbudowanej pamięci, ani slotu na kartę SD. Obraz, video i zdjęcia są przesyłane i zapisywane na naszym telefonie. Do działania naszej kamerki niezbędna jest też sama aplikacja obsługująca nasz sprzęt o nazwie „MJX C4005 FPV”, którą możemy ściągnąć z Google Play.
Aplikacja w środku jest dość uboga, posiada nagrywanie filmów, robienie zdjęć, menadżer gdzie są zapisywane nasze pliki, obrót obrazu o 180 stopni chodź szczerze powiem że sam nie wiem do czego to tak konkretnie służy, oraz ikonkę sygnału wi-fi jeśli apka jest sparowana z kamerę świeci się na czerwono i to na tyle z funkcji naszej kamerki i jej apki.

Zdjęcia przesłane przez Kamila:

12476072_790421784395457_772125473_n
Niewielki prześwit między kamerą, a podwoziem.

12674506_790421837728785_162659710_n

12435639_790421824395453_22818161_n
Mocowanie anteny od Wi-Fi na podwoziu hexacoptera.

12498464_790421817728787_1422531700_n
Kamerę montujemy na klapce baterii i podłączamy 3-pinowym przewodem do hexacoptera

MJX X600 + Mobius HD

Hexacopter powinien z założenia mieć więcej mocy, niż quadrocopter, ze względu na dwa dodatkowe silniki. Bardzo więc interesowało mnie, czy MJX X600 udźwignie kamerę, którą posiadam, czyli Mobiusa HD. To urządzenie rejestruje obraz w Full HD (30 fps) i waży 45g.

20151105_203516

Testowany hexacopter ma dwie cechy ułatwiające montaż tego typu kamery. Po pierwsze płaska klapka od baterii, na którą łatwo nakleić rzep. Po drugie bardzo smukły kadłub, który można było otoczyć rzepem do baterii – takim, jak stosowane w samodzielnie budowanych modelach. Efekt prezentował się następująco.

m_20151113_134027

m_20151113_134041

W trakcie moich testów model nie tylko uniósł się z ziemii, ale też zrobił to bez większych trudności. Oczywiście model w powietrzu był odczuwalnie „cięższy” i czuć było lekką bezwładność, ale sam lot był relatywnie stabilny. Hexacopter z podczepioną pod spodem kamerą wciąż był w stanie manewrować i zwiększać pułap. Co więcej, długość nagrania wyniosła 9 minut. Jak na dodatkowe obciążenie, czas lotu okazał się więc nad wyraz przyzwoity !

Aparatura

Hexacopter MJX charakteryzuje się białą aparaturą. Wśród kontrolerów w tych rozmiarach jest to miła odmiana, ponieważ większość producentów jednak wybiera czerń. Kształtem przypomina ona typowe aparatury modelarskie, a do jej jakości wykonania nie można mieć zarzutów. Układ przycisków jest przemyślany, choć nie obeszło się bez paru niespodzianek.

Nasza aparatura jest wykonana z białego matowego plastiku. Sama w sobie jest bardzo lekka i bardzo przyjemnie leży w dłoni, a także posiada długie manipulatory, co sprawia, że latanie staje się jeszcze przyjemniejsze.

m_20160206_113459

Manipulatory musimy po zakupie zamocować, ponieważ są relatywnie długie i mogłyby się złamać podczas transportu. Wchodzą na wcisk, więc procedura jest bezproblemowa. Muszę przyznać, że pozwalają na precyzyjne sterowanie modelem, pracują lekko, ale sprężyny także dobrze je centrują. Zastrzeżenia mam do ich grubości i wykończenia, bo mimo charakterystycznej korony kciuki nie mają pewnego oparcia. Nie jest to wielki mankament, ale w zestawieniu z płaskimi manipulatorami takimi jak w XBee 3.1 tutaj ktoś chyba poszedł w drugą skrajność. Druga rzecz, która mnie lekko drażni to fakt, że manipulator odpowiedzialny za gaz (ten który nie wraca do pozycji centralnej) nie pracuje w pełni płynnie, a lekko „terkocze” tak, jakby pod spodem przemieszczał się po drobnych „ząbkach”. W trakcie sterowania to specjalnie nie przeszkadza, ale dla mnie było nieco irytujące.

Kamil twierdzi, że u siebie nie zaobserwował takiego zachowania lewego manipulatora.

m_20160206_113428

Pośrodku aparatury znajduje się suwany włącznik, a nad nim uchwyt do smyczy. Możliwość powieszenia kontrolera na szyi jest akurat wygodna i miło, że producent znalazł miejsce na ten akcent, ponieważ nieczęsto się go spotyka w modelach w tej cenie. Na zdjęciu widzimy też przyciski do trymowania. Typowe, kołyskowe rozwiązanie, położone wokół manipulatorów – jest to charakterystyczne dla dojrzałych (droższych) aparatur.

m_20160206_113422

Po zewnętrznej stronie obu drążków, tuż przy krawędzi aparatury, znajdują się dwa przełączniki, które pozwalają zmienić ich tryb pracy. Aparatura od MJX X600 obsługuje wszystkie 4 tryby, co jest naprawdę niespotykane. Jeżeli preferujemy gaz po lewej stronie to oba skrajne przełączniki muszą być skierowane w dół (tam, gdzie litera ‚L’ [left]). Jeśli zaś po prawej to przestawiamy je do góry w kierunku litery ‚R’ [right]. Dodatkowo przy wyświetlaczu mamy przycisk „AILE/RUDD”, który w ramach ustawienia gazu po lewej, bądź prawej stronie, zamienia miejscami pracę manipulatorów w osi poziomej, czyli Yaw (obrót) z Roll (lot w bok). Tym sposobem możemy używać aparatury od MJX X600 w Mode 1, 2, 3, 4. Warto wspomnieć, że przełączniki na skraju aparatury zmieniają również mechanicznie pracę manipulatorów. Ten, który ma stanowić gaz pracuje bez sprężyny, która centruje drążek w pionie, a drugi wręcz odwrotnie.

m_20160206_113508

Pośrodku aparatury znajduje się wyświetlacz, który pokazuje jej aktualny stan. Największe cyfry w jego centrum pokazują aktualne wychylenie jednego z drążków (to, które ma w danej chwili największą wartość). W górnej części pojawia się informacja, dla którego aktualnie z kanałów sterowania pokazywane jest procentowe wypełnienie wspomniane wyżej. W mojej ocenie niezbyt przydatna informacja.
Dalej mamy aktualny tryb pracy aparatury (Mode 1,2,3,4), a w prawym-górnym rogu stan baterii w naszym kontrolerze.
Przy krawędziach ekranu wyświetlany jest z kolei stan wszystkich 4 trymów, choć ustawić możemy tylko 3 z 4 – nie ma możliwości ich zmiany dla gazu (throttle). U dołu znajduje się elipsa, która pokazuje aktualną prędkość sterowania. Tryb „Beginner” to pusty okrąg, wypełniony w połowie to „Intermediate”, a „Expert” to pełne koło.

Co do samej aparatury – posiada ona bardzo przydatny wyświetlacz, a na nim znajdziemy jeszcze bardziej przydatne informacje na temat: lotu naszego modelu jak np. kanały na jakich pracuje nasz MJX a jest ich 4; wybór sterowania w prawym bądź lewym drążku; stan baterii niestety naszej aparatury a nie modelu, moc silników (moc silników czyli przepustnicy regulujemy za pomocą małego pokrętła po prawej stronie wyświetlacza) podaną w procentach i wybór trybów lotu a jest ich 3.

20160320_225425

Po lewej stronie wyświetlacza znajdują się dwa przyciski. Ten pierwszy (górny) zmienia tryb lotu na jeden z 3 wymienionych wcześniej. Drugi (dolny) zmienia aparaturę z Mode 1 na Mode 3 i z Mode 2 na Mode 4 zależnie od tego, jak ustawione są przełączniki na jej krawędziach. O wybranym ustawieniu informuje nas napis na wyświetlaczu – „Stick Mod 1/2/3/4”.

m_20160206_113413

Prawa strona zarezerwowana jest dla pokrętła, które ogranicza maksymalne otwarcie przepustnicy. Możemy płynnie regulować wypełnienie kanału odpowiadającego za gaz (throttle) od około 70% (u Kamila 68%, u mnie 69%) do 100%. W założeniu ma to ułatwić naukę latania, bo trudniej „wystrzelić” modelem niekontrolowanie w górę. W praktyce jest to dość dyskusyjne, bo model nawet na minimalnym ustawieniu (70%) bardzo żwawo się unosi. Plus należy się natomiast za oryginalność i próbę pójścia o krok dalej niż konkurenci.

m_20160206_113400

U szczytu aparatury umieszczono także dwa przyciski. Wyjątkowo pełnią one inną rolę, niż ta do której się przyzwyczailiśmy. Lewy wyłącza oświetlenie zewnętrzne hexacoptera. Prawy pozwala włączyć nagrywanie, jeśli mamy model z kamerą. Dłuższe przytrzymanie go (ok. 2 sek.) włącza Headless mode. W tym trybie przytrzymanie lewego przycisku aktywuje Return to home. Oba rozwiązania opisywałem i jeśli je czytaliście to wiecie, że działają one słabo. W tym modelu wciąż nie ma wyjątku.
Co ciekawe w górnej części pośrodku znajduje się wypust, który udaje antenę. Patrząc na Youtube wychodzi na to, że jest ona tak naprawdę wklejona w dolnej części aparatury. Przy odrobinie chęci do „dłubania” można ją przenieść we właściwe miejsce. Wspominam o tym w dziale „Warto wiedzieć”.

m_20160206_113447

Aparaturę zasilają 3 baterie AA, które wyjątkowo wkłada się poziomo. Są one schowane pod klapką z tyłu, a dołączony do hexacoptera śrubokręt pozwala odkręcić śrubkę, która zabezpiecza ją przed przypadkowym otwarciem.

Zasięg aparatury jest naprawdę dość spory. Producent podał, że wynosi on 100m. Ja uzyskałem ponad 300m, co potwierdzają filmiki na YT, na których widziałem nawet 395m. Podejrzewam, że ten drugi wynik był po modyfikacjach anten w modelu i aparaturze. Całość zasilają 3 baterie AA.

m_20160206_113537

Charakterystyka lotu

MJX X600 już przy niewielkim dodaniu gazu rwie się w górę. Do pewnego stopnia możemy go ograniczyć opisywanym wcześniej pokrętłem na aparaturze, ale w praktyce nie odczułem znaczącej różnicy. Owszem, model z maksymalnie wychylonym lewym drążkiem wznosi się nieco wolniej, ale czy to pomoże nowicjuszom ? – raczej wątpię.

m_20160322_073647

Do wyboru mamy 3 prędkości lotu, choć w praktyce zamykamy się w dwóch. Pierwsza ma służyć nauce i w niej hexacopter porusza się bardzo spokojnie. Trudno mi dyskutować o jej przydatności, bo będzie ona dobra tylko w bezwietrzną pogodę. MJX X600 jest jednak nieco za duży, żeby ćwiczyć nim w domu, chyba że mamy spory metraż, więc latanie pod dachem raczej odpada. Tak czy inaczej – jest tryb spokojny, w którym zdążymy opanować sterowanie.

m_20160322_073659

Drugi tryb to tzw. Intermediate, czyli dla Średniozaawansowanych. Od ostatniego – Expert, różni się tym, że hexacopter nie wykonuje w nim flipów po pełnym wychyleniu prawego manipulatora. A właśnie – flipy. Z jakiegoś powodu producent stwierdził, że przycisk do przewrotów jest passe i można jest wykonywać wyłącznie w ostatnim trybie. Warto dodać, że model lata w nim tak samo szybko, jak w drugim. Jak wiecie nie jestem fanem automatycznie wykonywanych przewrotów, bo trzeba się bardzo pilnować, żeby nie wychylić manipulatora w skrajną pozycję, a o to nietrudno, jeśli próbujecie w panice sprowadzić model na ziemię. To reakcja wyuczona i nawet ja łapałem się na tym, że próbując wrócić do siebie nagle wykonywałem przewrót. Wiem, że na kanale Quadcopter 101 autor chwali tą opcję ze względu na możliwość zrobienia beczki podczas lotu w przód, ale przyciskiem też dało się to zrobić w niektórych modelach. Ja widzę tu raczej więcej wad niż zalet. Aha, same flipy wykonywane są dość szybko (jak na gabaryty) i z lekką utratą wysokości. Można to natomiast wyrównać dodając gazu, ponieważ jak wspomniałem – model ma mocy pod dostatkiem.

Pierwszy tryb czyli spokojny, drugi pochyla nasz model o kilka stopni po czym staje się on szybki oraz trzeci tryb chyba mój ulubiony EXPERT w tym trybie możemy wykonywać masę akrobacji bez wciskania dodatkowych guzików na aparaturze wszystko robimy za pomocą drążków sterowniczych. Jak dla mnie bomba, ale wiadomo, kto co lubi.

Kontroler lotu jest ustawiony w taki sposób, żeby ograniczać maksymalne wychylenie, mimo ewidentnego zapasu mocy. Efekt jest taki, że MJX X600 lata wolniej, niż mógłby, ale w zamian nawet przy najbardziej wymagających manewrach po dodaniu gazu wciąż jest w stanie się wznosić. To dla mnie najlepszy dowód, że X600 jest zbudowany po to, żeby unosić kamerę do nagrywania. Jak już wcześniej czytaliście – udowodnił, że to spokojnie potrafi.

m_20160322_073725

Jeżeli chodzi o zwrotność to yaw rate zmienia się wraz z trybem lotu, z czego w Intermediate jest tak samo szybki jak w Expert. Mimo tego hexacopter nie obraca się wokół osi pionowej za szybko. Ewidentnie nie jest to model do robienia akrobacji w powietrzu. Po prostu nie został do tego stworzony.

MJX X600 to pierwszy model, w którym zauważyłem lekką niestabilność w powietrzu. Nawet w spokojną pogodę hexacopterowi zdarza się lekko nerwowo korygować swoje pochylenie w pozycji zawisu. Widać było co pewien czas lekkie drgania na boki, których normalnie się nie spotyka. Nie wpłynęło to na lot, ale po zamocowaniu kamery może być dostrzeglne. W moich nagraniach nie okazało się to większym problemem niż niewyważone śmigła (drgania obrazu), a ponadto nie występuje to ciągle. Ponadto model lata jednak całkiem płynnie i bardzo poprawnie reaguje na popychanie manipulatorów w każdym kierunku.

Podsumowanie

MJX X600 to dobry hexacopter za przyzwoitą cenę. Od czasu, kiedy go nabyłem trochę zdrożał, ale 200 zł to wciąż przyzwoita cena w stosunku do tego, co za nią otrzymujemy. Jest to również dobra platforma do podczepienia własnej kamery, jesli takową posiadamy. Do 50g możemy mocować sprzęt swobodnie – powyżej z pewnością stracimy na stabilności. Testowałem całość na Mobiusie, ale z RunCam HD także powinien dać radę. Model jest lekki i dobrze powinien znieść naukę latania – upadki nie robią na nim większego wrażenia nawet bez osłon na śmigła. Z pewnością trzeba uważać na koła zębate, ale przekładnia to pięta achillesowa wszystkich modeli w tych rozmiarach. Wyposażenie jest bogate, czas lotu bardzo dobry, a jakość bez zarzutu. Model wygląda dobrze w powietrzu i można nim latać bez problemu także po zmroku. Jednocześnie nie ma w nim nic wybitnego i nowatorskiego nie licząc paru detali aparatury. Nie ma także powodu, żeby chwalić bardzo naiwnie rozwiązane flipy. Z kolei trudno nie dostrzec, że zarówno czas lotu, jak i zasięg aparatury są naprawdę rewelacyjne. Na te wszystkie cechy należy jednak spojrzeć przez pryzmat ceny, która wynosi niecałe 200 zł. W tym kontekście MJX wypada naprawdę dobrze i stąd ostateczna ocena.

Ocena 4Śmigła.pl: 4.5 / 5 grade_1grade_1grade_1grade_1grade_1_2

Kup:
Banggood – MJX X600
GearBest – MJX X600
Allegro (przykładowa aukcja) – MJX X600

Warto wiedzieć

MJX ma na swojej stronie instrukcje do wszystkich modeli w formie PDF. Dla modelu X600 można ją znaleźć tutaj: http://www.mjxtoys.com/tools/download.ashx?id=110

Kamil dodaje jeszcze, że części do MJX X600 można w Polsce kupić równie tanio jak w Chinach. Myślę, że chętnie podzieli się tym w komentarzach, jeśli o to zapytacie 🙂

Jeżeli niestraszne są Wam drobne modyfikacje, to w MJX X600 można przesunąć antenę w aparaturze tak, aby znalazła się w jej górnej części. Według autorów modyfikacji znacząco zwiększa to zasięg, więc jeśli stwierdzicie, że fabryczny jest zbyt niski to chwytając za lutownicę można dość łatwo to poprawić. Więcej informacji tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=zUlGTSEpKjQ