Recenzja: Eachine H8 3D Mini

Ci, którzy śledzą na bieżąco Facebooka 4Śmigła.pl wiedzą, że dzięki Waszym zakupom mogłem zamówić między innymi Eachine H8 3D. Oprócz oczywistych podziękowań należy się Wam natomiast rzetelna recenzja.

Eachine kojarzy się generalnie z tanimi produktami, których jakość jest w sumie dość adekwatna do ceny, choć zdarzają się oczywiście pozytywne wyjątki. Jednym z nich jest właśnie opisywany w tej recenzji quadrocopter. Gdyby nie fakt, że zarówno model, jak i aparatura nie powalają jakością materiałów, trudno byłoby uwierzyć, że za niecałe 70 zł można dostać naprawdę świetnie latający model. No dobra, dość chwalenia, pora mu się dokładnie przyjrzeć ! Zapraszam do lektury !

W pudełku

Quadrocopter Eachine otrzymujemy w niewielkim kartonowym pudełku. Z zewnątrz wygląda ono atrakcyjnie, a nazwa podkreśla jego podstawową funkcję, czyli 3D, choć jest to tylko częściowo zgodne z prawdą.
Oczywiście podróż z Chin oznacza, że quadrocopter trudno będzie wręczyć w prezencie ze względu na poobijany karton. Tutaj niespodzianek brak.

m_20160522_184132

W środku znajdujemy cały zestaw w dwuczęściowej wyprasce z PET, które jest cienka i sztywna. Model nie ucierpiał w trakcie transportu, więc zakładam, że jest ona wystarczająca, aby uchronić model w podróży. Quadrocopter leży na aparaturze, a pod nimi znajduje się skromny zestaw akcesoriów.

m_20160522_184152

W strunowym woreczku znajdziemy komplet zapasowych śmigieł (4 sztuki), typową ładowarkę USB oraz piankowe, samoprzylepne nóżki. Te ostatnie to ciekawy dodatek, tyle że dziwi mnie dlaczego producent oczekuje, że założymy je sami. Podczas nauki latania należy się spodziewać, że nam się poodklejają, chyba że użyjemy czegoś mocniejszego do ich przymocowania.

m_20160522_184915

Budowa

Pierwszy kontakt z H8 3D Mini budzi dość mieszane uczucia. Owszem, wygląda on ciekawie, ale po chwili rzucają się w oczy wyjątkowo tanie materiały, z których został wykonany. Plastik jest w miarę dobrze spasowany, ale wciąż w porównaniu np. z Hubsanem wygląda po prostu tanio (choć taki jest w istocie !).

m_20160522_184335

H9 Mini 3D jest dostępny w 2 wariantach kolorystycznych – niebieskim i zielonym. Ja wybrałem ten pierwszy, który ma w całości czarne śmigła. Dla odmiany drugi z wariantów ma je wszystkie w kolorze zielonym, więc w obu przypadkach nie ułatwiają one oceny orientacji modelu. Sam quadrocopter w zasadzie również jest cały czarny, a wybrane ubarwienie pojawia się tylko i wyłącznie na wykończeniach, co zresztą widać na zdjęciu.

m_20160522_184351

Model ma również osłony na śmigła, które są niestety częścią kadłuba i nie da się ich zdemontować. Jeśli je połamiemy nie pozostanie więc nic innego, niż kupić cały kadłub, który na szczęście nie jest drogi. Moje loty w domu pokazały, że zakup ten lepiej wykonać od razu, bo w ramach 3 lotów udało mi się doprowadzić do pęknięcia już 2 osłon. Jeszcze się trzymają, ale żeby spełniały swoje zadanie…

m_20160522_184342

Same osłony są sztywne, a model na tyle lekki, że skutecznie chronią one śmigła przed zbyt wczesnym zużyciem, choć jak już jednak wspomniałem – własnym kosztem. Ponadto jednak, quadrocopter znosi kontakt z przeszkodami dzielnie i po wielu upadkach nie widać na nim nawet śladu uszkodzeń. Zarówno śmigła, jak i silniki pracują bez zarzutu.

m_20160522_184305

Oświetlenie modelu stanowi zestaw w sumie 6 diod LED, z których 2 umieszczono z przodu obudowy pod plastikiem. Stanowią one „oczy” quadrocoptera i zważywszy na nieprzeźroczystość materiału – są przeciętnie widoczne. Należy jednak oddać producentowi to, że z bliska wyglądają nietuzinkowo !

m_20160522_184439

Z kolei pozostałe diody umieszczono w połowie długości ramion. Są one odsłonięte, ponieważ w dolnej części kadłuba zrobiono na nie wycięcia. Diody, których użyto, wykonano w technologii SMD (montaż powierzchniowy) i dzięki temu są bardzo niewielkie, ale niestety te akurat nie są zbyt jasne i dobrze widoczne.

m_20160522_184459

Najlepsza widoczność zapewniona jest od spodu, ale kiedy quadrocopter lata na linii wzroku, określenie orientacji jest już nieco trudniejsze, choć wciąż akceptowalne. Przypomina mi on mocno Eachine X4 3D, który również miał 4 miniaturowe diody dające podobną ilość światła.

m_20160522_184507

Od spodu znajdziemy również koszyk na baterię, którą po prostu wsuwamy w środek. Quadrocopter nie ma włącznika, więc po prostu podłączamy do niego baterię, podobnie jak to miało miejsce w Hubsanie H107 i wielu innych podobnych modelach. Zastosowany wtyk to Losi Micro-T, który jest powszechnie znany w modelach z tej półki cenowej.
Warto również zwrócić uwagę, że quadrocopter ma pod mocowaniami na silniki plastikowe wypustki. Może on lądować bezpośrednio na nich, bądź też bardziej miękko, na samoprzylepnych, gąbczastych nóżkach, które dołączono do zestawu. Niestety tak samo łatwo, jak da się je przykleić – odpadają.

m_20160522_184244

Użyte ogniwo ma pojemność 220 mAh przy napięciu znamionowym 3.7V, czyli oczywiście 1S. Wystarcza ona na około 4 minuty lotu, co przy tej dynamice lotu jest akceptowalne. Ładowanie trwa jednak dobre 3 kwadranse, więc musimy uzbroić się w cierpliwość.
Sama bateria, co widać na zdjęciu, od spodu ma przyklejony gąbczasty pasek, który separuje ją od elektroniki. Dodatkowo dzięki temu mniej przemieszcza się w samym koszyczku. Pomóc może również upchnięcie i zablokowanie przewodów od strony, od której wkładamy baterię. Wtedy powinna się ona trzymać w miejscu w miarę dobrze.
Reasumując – lepiej jest umieszczać ogniwo wspomnianym paskiem do góry.

m_20160522_184229

Budowa wewnętrzna

Eachine H8 3D Mini daje się dość łatwo rozkręcić. 8 śrubek, po dwie na każde z ramion. Jedna znajduje się w połowie jego długości, druga przy samej osłonie śmigła.

m_20160601_223056

Po ich odkręceniu możemy śmiało demontować dolną część kadłuba, która odsłania silniki i elektronikę.

m_20160601_223609

PCB ma kształt czteroramiennej gwiazdy, na której końcach znajdują się diody. Dzięki temu quadrocopter jest nieco sztywniejszy i można było użyć diod SMD (montaż powierzchniowy).

m_20160601_223703

Żeby dostać się do wierzchniej części płytki musimy wpierw zdjąć śmigła i wyjąć silniki z górnej części kadłuba. To pierwsze nie należy do najprzyjemniejszych, ponieważ śmigła siedzą dość ciasno, a ponadto ośka silnika, na której są osadzone jest wyjątkowo długa. Nie mając odpowiedniego klucza posłużyłem się pęsetą i choć udało mi się ostatecznie zdemontować śmigło, zmieniłem także kształt górnej części obejmy od silnika – plastik jest zdecydowanie zbyt miękki. Ta deformacja spowodowała, że piasta śmigła ocierała o górną część obejmy, a to spowalniało pracę silnika i powodowało ściąganie modelu w jedną ze stron. Miękki plastik daje się na szczęście formować i udało mi się z grubsza przywrócić jego pierwotny kształt. Uważajcie jednak przy wymianie silników i śmigieł, bo pozornie nieznaczące ocieranie piasty przełoży się nie tylko na nierówny lot, ale także może szybciej zużyć silnik.

m_20160601_224029

Motor ma 17mm długości (24mm licząc z ośką) i średnicę 7mm. Ma on 4 otwory w górnej części, podobnie jak w Hubsanie H107C, choć ten ostatni ma zupełnie inne gabaryty. Jak już pisałem, silnik od góry jest chroniony przez kadłub, który ma otwór wyłącznie na ośkę. Cała reszta jest schowana pod plastikiem.

m_20160601_223903

Wyjęcie przynajmniej dwóch silników powoduje, że możemy odwrócić płytkę PCB. Wszystkie przewody są do niej niestety przylutowane bezpośrednio, więc wymiana silnika wymaga użycia lutownicy. Przyzwyczailiśmy się jednak, że w tak małych modelach nikt nie robi gniazd, bo nie ma na nie miejsca i byłoby to droższe.

Aparatura

Wydaje mi się, że przeważająca większość nano- i microquadrocopterów posiada jeden i ten sam, pękaty wzór aparatury. Ta od Eachine H8 3D Mini niczego nowego w tym temacie nie wnosi, natomiast w porównaniu z tą od np. Cheersona CX-10 jest nieco większa. Wynikało to prawdopodobnie z konieczności dodania dwóch przycisków z przodu.

m_20160522_184653

Manipulatory również pewnie nieraz widzieliście przy okazji innych recenzji. Te są dość krótkie i w odróżnieniu od pierwowzorów nie mają szorstkich wypustek, które miały zapobiegać ślizganiu się palców. Nie zaobserwowałem żadnych negatywnych tego skutków takiego rozwiązania. Same drążki pracują dość ciężko – stawiają spory opór. Dobrze centrują, ale ich używanie nie jest do końca wygodne i precyzyjne. Wolałem już sterować Cheersonem CX-10, czy choćby ostatnio opisywanym Udi U27. Nie mogę jednak powiedzieć, że aparatura jest zła – nie, po prostu manipulatory mają mocniejsze sprężyny, niż to czego oczekuję, ale nie jest to jednoznaczna wada.

m_20160522_184718

Oczywiście nie mogło zabraknąć przycisków do trymowania. Tutaj mamy je wyłącznie dla prawego manipulatora, czyli pitch (pochylenie) i roll (wychylenie). Zważywszy na to, że pozostałe modele tej wielkości również nie posiadają korekty pozostałych kanałów, producent mieści się w normie. Ustawienia trymów są potwierdzane piknięciami, z czego pozycja neutralna powoduje wyemitowanie wyższego dźwięku.

m_20160522_184700

Oczywiście nie mogło też zabraknąć centralnie położonego, suwanego włącznika oraz diody LED. Po uruchomieniu aparatury wygrywana jest krótka melodyjka, a standardowa metoda łączenia obu urządzeń poprzez pchnięcie drążka gazu maksymalnie w górę i w dół pozostała bez zmian.

m_20160522_184708

Aparatura ma przyciski również z przodu. Lewy zmienia prędkość lotu, natomiast prawy odpowiada za przewrót do lotu odwróconego i z powrotem.

m_20160522_184743

Za zasilanie naszego kontrolera odpowiadają 2 baterie AA, czyli tzw. „paluszki”. Żeby je włożyć musimy zdjąć klapkę, która trzyma się tylko na jednym zatrzasku – tutaj w stosunku do pozostałych aparatur również nie ma nic nowego.

m_20160522_184752

m_20160522_184758

Charakterystyka lotu

Największym atutem Eachine H8 3D Mini jest jego lot. Zacznijmy od tego, że po delikatnym wytrymowaniu potrafi wisieć w zasadzie nieruchomo. Stabilnie trzyma się w miejscu nawet podczas wykonywania obrotów wokół osi pionowej (yaw).

Do naszej dyspozycji oddano 3 prędkości przemieszczania się. Tryb pierwszy należy do spokojnych, ale nie można go nazwać powolnym. Jak dla nowicjuszy, będzie on i tak nienajłatwiejszy. W tym trybie dobrze omija się przeszkody i łatwo np. wylądować w danym miejscu. Przy krótkich manipulatorach nie mamy zbyt wiele precyzji, więc chcąc spokojnie posadzić model sam przechodziłem z trybu trzeciego na pierwszy.

m_20160522_184531

Tryb drugi jest szybki. Quadrocopter zdecydowanie mocniej się pochyla i jak na latanie w domu jest to ostatni, który mógłbym polecić. Wraz ze zmianą tempa lotu rośnie także yaw rate, czyli prędkość z jaką w osi pionowej obraca się nasz model.

Tryb 3 można nazwać bardzo szybkim, ponieważ Eachine H8 3D Mini swobodnie podejmuje w nim walkę z takimi egzemplarzami jak Hubsan H107L. Quadrocopter naprawdę mocno się pochyla, a yaw rate drastycznie się zwiększa, ale nie aż tak jak w H8 Mini. Kontrolowanie obrotu w tym trybie staje się utrudnione, ale jeszcze akceptowalne. W zamian robienie piruetów w powietrzu staje się dziecinnie proste i naprawdę dobrze wygląda. Nawet w tym ustawieniu quadrocopter ma wciąż zapas mocy.

m_20160522_184534

Jedynym momentem, w którym dochodzi do pewnej utraty wysokości jest pochylenie się skośnie na jeden z silników. Wtedy faktycznie możemy tracić pułap. W pozostałych przypadkach śmigła zapewniają wystarczający ciąg, aby model wciąż mógł się wznosić, nawet podczas wymagających ewolucji.

Warto też wspomnieć, że model nie ma zbyt dużej masy, więc wiatr będzie nim trochę poniewierał, ale jego tempo lotu jest na tyle wysokie, że na dworze również można nim poszaleć.

Dodatkowym, mocno reklamowanym atutem H8 3D Mini jest właśnie „3D”, które występuje w nazwie. Jest to nieco mylące określenie, ale chodzi o to, że model może latać odwrócony (do góry nogami). Wejście w ten tryb uzyskujemy poprzez naciśnięcie prawego-przedniego przycisku na aparaturze oraz pociągnięcie prawego drążka w jedną z czterech stron. Quadrocopter wykona półprzewrót, zmieni kierunek pracy silników i będzie kontynuował lot. Model odwraca kierunki sterowania, ale robi to nieco bardziej zaskakująco, niż jemu podobne urządzenia.

m_20160522_184549

Wykonując przewrót w bok, kierunki sterowania w pozycji odwróconej są identyczne, jak w trakcie lotu normalnego, czyli zarówno przód, jak i strony – lewa, prawa są tam gdzie były. Jest to oczywiście bardzo wygodne, bo niezależnie od ułożenia kierujemy dokładnie tak samo. Sytuacja komplikuje się kiedy robimy przewrót w przód lub tył. W takim przypadku po przewrocie, tył quadrocoptera znajduje się tam, gdzie przed chwilą był przód i tak też odwracają się kierunki. Tył quadrocoptera staje się przodem. Jeśli teraz wykonamy przewrót w bok, będzie on nadal latał tyłem do przodu. Oczywiście sterowanie pozostaje niezmienione, więc jeśli lecieliśmy przed siebie i zrobiliśmy przewrót w przód, to prawy drążek od siebie dalej będzie kontynuował przemieszczanie w tamtym kierunku. W przypadku typowych rozwiązań, przewrót w przód spowodowałby, że model zamiast dalej lecieć od nas – zawróciłby w naszą stronę, tutaj tak nie jest. Kierunek, który obrało Eachine jest konsekwentny, tylko po prostu inny, niż można było przywyknąć. Wykonywanie przewrotów w tą i w drugą po prostu totalnie nie zmienia sterowania i po manewrze kontroluje się go dokładnie tak samo, jak poprzednio. Uważam, że to dobry bajer, bo nie musimy się uczyć dwóch rodzajów kontroli modelu.

Wspominałem, że „3D”, które występuje w nazwie nie jest do końca prawdą. Chodziło mi o to, że prawdziwe sterowanie 3D oznacza, iż możemy sami regulować wsteczny ciąg i latać w stabilizacji 3-osiowej (bez akcelerometru). Tutaj nie mamy takiej swobody, więc „inverted flight” byłoby stwierdzeniem bliższym prawdzie.

Warto jeszcze na koniec dodać, że w pozycji odwrotnej Eachine potrzebuje nieco więcej mocy, więc po przewrocie należy lekko dodać gazu, aby utrzymać go na jednym pułapie.

Podsumowanie

Eachine H8 3D Mini to naprawdę dobry quadrocopter. Jest lekki i wytrzymały, a wszystkie funkcje, które oferuje, działają bez zarzutu. Pozbyto się zbyt szybkiego yaw rate w najszybszym trybie oraz dodano bardzo sprawnie działający lot odwrócony. Model ma naprawdę sporą moc i jest wyjątkowo szybki i zwinny, także sprawi frajdę zarówno początkującemu, jak i tym, którzy niejednym quadrocopterem już latali. Tak naprawdę jedyne zastrzeżenia to śmigła w jednolitym kolorze i przeciętne oświetlenie modelu. Można mieć też uwagi odnośnie pracy manipulatorów, ale myślę, że to kwestia prywatnej preferencji. Na koniec mam uwagi do mizernych osłon na śmigła, ale myślę, że i bez nich quadrocopter pozostanie długo sprawny. Zaletą jest też dostępność części zamiennych, więc jeśli coś połamiecie – za grosze można to wymienić.
Jeżeli macie wolne 70 zł to moim zdaniem wydanie ich na Eachine H8 3D Mini, czy to dla Was, czy w prezencie, będzie bardzo dobrym pomysłem !

Ocena 4Śmigła.pl: 4.5 / 5 grade_1grade_1grade_1grade_1grade_1_2

Kup:
Banggood – Eachine H8 3D Mini

Warto wiedzieć

Kalibrację akcelerometru odbywa się poprzez pociągnięcie obu manipulatorów w prawy-dolny róg. Quadrocopter zamiga parę razy diodami, a następnie zapalą się one w sposób ciągły. Dodatkowo usłyszymy charakterystyczne „piknięcie” aparatury, która sygnalizuje w ten sposób początek procesu.

  • kx

    A jak sprawuje sie tryb headless w tym modelu?

  • Bartek Kasperski

    Pierwszy!!!

  • XMAN

    czyli sterowanie po locie odwróconym się nie zmienia wygodnie 🙂 bo o ile pamiętam to w innych modelach zmieniało się całkowicie sterowanie