Recenzja: Bayangtoys X7

Bayangtoys X7 to quadrocopter obok którego można swobodnie przejść obojętnie, jeśli tylko się o nim nie słyszało. Szkoda by jednak było, bo to prawdziwa perełka wśród małych modeli latających. Quadrocopter jest tani, niewielki, a przy tym ma doskonałe parametry lotu. Aparatura, która nie rzuca się w oczy, przebija jakościowo tą od Hubsana H107, a sam model może się pochwalić taką stabilnością, jaka jest naprawdę rzadko spotykana. Recenzja Bayangtoys X7 – zapraszam !

W pudełku

Recenzowany quadrocopter nie jest w awangardzie, jeśli chodzi o zachęcanie do zakupu samym tylko pudełkiem. Graficznie jest ono przyzwoite, ale na pewno nie można powiedzieć, że przyciąga uwagę. Wśród skąpych napisów znajdziemy informację o protokole 2.4 GHz, który ma praktycznie każdy quadrocopter, wymienione kierunki lotu (góra, dół, lewo, prawo, obroty… ech…) i wzmiankę o ładowaniu USB. Jest również przechwałka o możliwości latania nawet, gdy jest wiatr. No cóż, nie jest to pierwszy model, który potrafi walczyć z podmuchami, mimo iż producent to właśnie sugeruje. Pójdźmy dalej.

m_20151112_131000

W środku znajdziemy zwykłą białą wypraskę, w której znajdują się odpowiednie wycięcia dla wszystkich części naszego modelu. Po prawej znajdziemy aparaturę, która wyglądem przypomina tą od Hubsana H107L po praniu w wysokiej temperaturze czyt. nieco bardziej kompaktową, niż oryginał.

m_20151112_131019

Wyposażenie jest skromne i składa się jak zawsze z kompletu śmigieł, ładowarki USB oraz śrubokręta. Ten ostatni dostarczono, żeby dało się odkręcić klapkę od baterii.

m_20151112_155624

Budowa

Sam quadrocopter prezentuje się bardzo porządnie. Lekko połyskujący, biały kadłub ma nienachalne nadruki i nacięcia w ramionach, które powodują, że sylwetka modelu jest lżejsza. Cały kadłub jest sztywny, a quadrocopter zbity podobnie jak CX-10. Ramiona mają nawet większą sztywność, niż w Hubsanie H107L. Zaskakujące jest to, że przy takiej budowie jest on niezwykle lekki. Trzymając go w ręku niemalże się go nie czuje. Potwierdzenie znalazłem kładąc go na wadze – wyszło zaledwie 20g !

m_20151112_155953

Śmigła mają dwa kolory – czarny i biały, aby łatwiej było rozróżnić przód od tyłu. Są one notabene identyczne, jak w Blade Nano QX – bardzo smukłe w okolicach piasty mocno się rozszerzając ku zewnętrznej części.

m_20151112_160000

Osłony zamocowane są za pomocą dwóch śrubek, które wkręcone są w kadłub. Sięgają one w poziomie poza obrys śmigła i są bardzo sztywne. Ich łódeczkowaty kształt na końcu miał chyba w założeniu chronić model także od góry, ale nie sięgają one nawet na wysokość piasty, więc nie zabezpieczą nas w razie lądowania na grzbiecie. Fakt, że są sztywne nie implikuje natomiast ich kruchości i moje doświadczenia pokazują, że co prawda model nie odbija się miękko od ściany, ale w razie uderzenia śmigła pozostają nienaruszone. Gdyby osłony sięgały wyżej, byłbym skory dać im ocenę 5/5, ale niestety w tym jednym tylko aspekcie tracą odrobinę do najwyższej noty.

m_20151112_160007

Bateria jest niewymienna (bez rozkręcania modelu) i znajduje się w koszyczku pod kadłubem. Nogi quadrocoptera są na tyle wysokie, że nie opiera się on ogniwem bezpośrednio o ziemię.

m_20151112_160105

Z racji tego, że baterii nie da się wyjąć, quadrocopter ma zarówno gniazdo ładowania jak i wyłącznik, oba umieszczone na tylnej ściance. Miniaturowy włącznik nie szpeci i jest bardzo praktyczny. Gniazdo ładowania to microJST, takie jakie znamy z CX-10, więc podłączając ładowarkę trzeba uważać, żeby nie powyginać dwóch cieniutkich pinów. Sam wtyk trzyma się bardzo dobrze, więc nie ma ryzyka, że wypadnie, gdy ładujemy baterię.

m_20151112_160055

Quadrocopter nie ma zmiękczeń na nóżkach – są tylko niewielkie plastikowe wypustki. Ląduje więc nieco bardziej twardo, niż np. H107L, który w tym miejscu miał gumowe osłony. Cierpliwie znosi jednak wszystkie upadki, więc nie można specjalnie narzekać.

m_20151112_160115

Wewnątrz ramion umieszczono diody LED, aby zapewnić orientację także po zmroku. Światło prześwituje zarówno przez nacięcia w kadłubie, jak również przez biały plastik. Rozwiązanie to działa bardzo dobrze i niezwykle łatwo jest ocenić kierunek, w którym porusza się quadrocopter.

m_20151112_160142

Diody z przodu są czerwone, a z tyłu niebieskie. Jest to niestety dokładnie przeciwne intuicji, ale na to niestety nie mamy wpływu. Ważne jednak, że kolory dobrze kontrastują i niezwykle łatwo dostrzec każde z ramion nawet w ciemności. Zaletą jest również to, że quadrocopter jest podświetlony także z boku, a nawet od góry.

m_20151112_160149

Kiedy bateria słabnie, quadrocopter sygnalizuje to migając powoli wszystkimi 4 LED-ami. Jest to wyraźnie widoczne i sugeruje, że pora lądować. Jednocześnie mamy wciąż pełną kontrolę nad modelem, więc nawet jeśli zdążył się on od nas oddalić, będzie spokojnie szansa nim wrócić.

m_20151112_160202

Bateria ma pojemność 150 mAh i jest niewymienna. Ładowanie trwa około 30 minut i wystarcza na około 4-5 minut latania. Wynik jest przyzwoity jak na tak niewielkie ogniwo i wyjątkowo duże „przyciskanie” przeze mnie modelu podczas testu.

Budowa wewnętrzna

Rozkręcenie Bayangtoys X7 wymaga odkręcenia 4 śrubek od spodu każdego z ramion. Niestety dołączony śrubokręt do nich nie pasuje, więc potrzebujemy innego, odrobinę mniejszego.

m_20160214_150722

Osłony śmigieł trzymają razem obie części kadłuba przy krawędzi ramion, więc również tam musimy odkręcić obie śrubki. Śmigła mają dość długie piasty i wchodzą na ośki dość ciasno, więc należy je zdejmować ostrożnie.

m_20160214_150733

Osłony na śmigła są na szczęście osobną częścią, więc model może latać także bez nich. Wymaga to jednak przykręcenia z powrotem śrubek, które trzymają razem obie części kadłuba. Warto zwrócić uwagę, że ta wchodząca od zewnętrznej strony jest dłuższa, niż dwie pozostałe.

m_20160214_150913

Po zdjęciu wierzchniej części kadłuba dochodzimy wreszcie do PCB. Ta ostatnia ma gwieździsty kształt, ponieważ na jej końcach z wierzchu są punkty lutownicze dla przewodów od silnika, a pod spodem diody LED SMD (montaż powierzchniowy).

m_20160214_150950

Silniki można po prostu wyciągnąć z obejm w dolnej części kadłuba. Wymiary ich korpusu to: 6mm średnicy, 15mm długości. 20.5mm to całkowita długość łącznie z ośką. Warto zauważyć, że w dolnej części obejmy od silnika jest drobny wypust, który powoduje, że silnik nie opiera się bezpośrednio na jej spodzie zostawiając odrobinę przestrzeni na przewody i przejmując częściowo potencjalne uderzenia.

m_20160214_151739

Po wysunięciu wszystkich silników należy delikatnie wypchnąć całą PCB, aby dostać się do baterii. Można zauważyć, że przewody od ogniwa są przulutowane bezpośrednio do płytki, więc jego wymiana będzie wymagać użycia lutownicy.
Na końcówkach ramion widać także miniaturowe diody SMD, które odpowiadają za oświetlenie quadrocoptera.

m_20160214_151447

Bateria ma pojemność 150 mAh, zgodnie ze specyfikacją. Jest ona oddzielona od PCB jednostronnie klejącą taśmą piankową.

m_20160214_151439

Aparatura

Aparatura od Bayangtoys X7 usilnie przypomina pad do konsoli i wydaje się kopiować do pewnego stopnia design, który znamy z Hubsana H107. Przy tym jednak uczy się na błędach poprzednika i jest mniejsza, bardziej ergonomiczna oraz lepiej leży w rękach. Należy zauważyć, że jakość jej wykonania jest jedynie dobra, bo praca manipulatorów i „kołysanie” włącznika sugerują przeciętną dbałość producenta o szczegóły. Jednocześnie jeśli plastikowy wygląd was nie zniechęci to jest to wyjątkowo udana aparatura !

m_20151112_160342

Manipulatory są podobnej długości, jak w Hubsanie i zapewniają dobre oparcie dla palców. Chodzą bardzo lekko i mimo, iż z początku nie wzbudzały mojego zaufania, okazały się pracować nadzwyczaj dobrze. Przede wszystkim nie mają nielubianej przeze mnie „martwej strefy”, czyli quadrocopter reaguje nawet na minimalne wychylenia drążków. Pracują płynnie i w całym zakresie pozwalają na dokładne kontrolowanie modelu – rewelacja !

m_20151112_160402

Przyciski do trymowania rozłożone są wokół obu manipulatorów dając łatwy i intuicyjny dostęp. Pod spodem są zwykłe przyciski (nie kołyskowe), których naciskanie jest dobrze wyczuwalne. Zmiana trymów sygnalizowana jest przez piknięcia aparatury, a ich pozycja centralna takim samym sygnałem, tylko nieco dłuższym.

m_20151112_160422

Pośrodku aparatury znajduje się suwany włącznik, a nad nim paskudna naklejka z napisem „3D Control”. Łatwo dostrzec brak wyświetlacza, ale to specjalnie nie przeszkadza w eksploatacji modelu.

m_20151112_160414

Z przodu znajdują się dwa przyciski. Lewy to zmiana prędkości lotu. Do wyboru są 3, co jest najczęściej spotykaną opcją. Co ciekawe, aparatura bardzo niekonsekwentnie oznacza tryb kolorową diodą pośrodku. Tryb pierwszy, najwolniejszy to kolor czerwony, drugi to zielony, a trzeci – pomarańczowy. Wydaje mi się, że to błąd projektowy, bo kolory zdają się przesunięte o 1 w stosunku do aktualnego trybu. Kosmetyczna rzecz, ale jednak.
Prawy przycisk służy do wykonywania flipów. Po naciśnięciu go, należy pociągnąć prawy manipulator w jednym czterech kierunków.

m_20151112_160440

Aparatura jest zasilana 4 bateriami AAA. Klapka z tyłu jest zamykana na zatrzask. Dodatkowo zdecydowano się na zastosowanie śrubki, która trzyma ją w jednym miejscu. Tę ostatnią można odkręcić przy pomocy dołączonego śrubokręta.

m_20151112_160509

Charakterystyka lotu

Bayangtoys X7 najbardziej zaskakuje w kwestii tego, jak lata. Jego niewielka waga w połączeniu z dobrymi śmigłami jest doskonałą kombinację i przykładem tego, jak zrobić dobry quadrocopter. Zacznijmy jednak od początku.

Model ma 3 prędkości lotu. Pierwsza jest zdecydowania przeznaczona dla początkujących i nie ma w niej nic specjalnie interesującego. Model minimalnie się wychyla i spokojnie nabiera prędkości. Tryb 2-gi jest nieco szybszy, ale wciąż niewystarczający do prawdziwej zabawy. Wreszcie ostatni najszybszy, sygnalizowany przez 3 piknięcia aparatury to wstęp do właściwej zabawy.

m_20151112_160323

Mimo włączenia najszybszego trybu Bayangtoys X7 nie jest asem prędkości wśród modeli dostępnych na rynku. Na dworze sprawdza się on dobrze, ponieważ jest dynamicznejszy niż np. XBee 1.0, ale stanowczo wolniejszy niż H107L, więc nie należy liczyć na szaleństwa. W domu steruje się nim rewelacyjnie, co wynika z szeregu posiadanych przez niego zalet.

Po pierwsze, od samego startu jest niezwykle stabilny. Mój model bez żadnego trymowania z łatwością podnosił się z ziemi i rewelacyjnie utrzymywał zawis.

Drugim zaskoczeniem jest precyzja, z jaką model daje się prowadzić. Dzięki doskonale działającej aparaturze quadrocopter reaguje nawet na niewielki ruch manipulatorami. Jest on zupełnym przeciwieństwem Hubsana H107L, który miał bardzo dużą martwą strefę sterowania. Przelatywanie przez ciasne miejsca i wykonywanie precyzyjnych lądowań to dla tego quadrocoptera żadne wyzwanie. Latanie nim jest wyjątkowo przyjemne, ponieważ reaguje dokładnie tak, jak tego oczekujemy. Za każdym razem, kiedy go włączam, robię to z niekrytą przyjemnością.

m_20151112_160315

Stabilizacja działa wyjątkowo dobrze za sprawą doskonale dobranych PIDów. Quadrocopter płynnie i nie za szybko wraca do pozycji zawisu i nie „walczy” z nami podczas sterowania. Ustawiając się z powrotem poziomo nie kontruje przechylając się w przeciwną stronę, co się niektórym modelom zdarza. To wszystko razem powoduje, że X7 lata płynnie, a nie nerwowo. Kontroler lotu zachowuje się absolutnie wzorcowo. Warto jeszcze wspomnieć, że ten quadrocopter świetnie startuje z ręki i z rzutu, bo za każdym razem łapie bardzo stabilny zawis. Przy ostrych manewrach udało mi się nawet zrobić przewrót (flip) bez użycia przycisków poprzez odpowiednie rozkołysanie go w przód i w tył. Nie wybiło go natomiast zupełnie z rytmu i po dodaniu gazu wrócił do płaskiego lotu bez żadnego problemu.

Ostatnia rzecz warta wspomnienia to zapas mocy, który bierze się z niewielkiej masy i dobrych silników połączonych ze śmigłami z Blade Nano QX. Nawet przy najcięższych manewrach (obrót plus przechylenie skośne na jeden z silników) – tzw. funnel, quadrocopter wciąż ma moc na to, żeby zwiększać pułap. Powoduje to, że nie ma najmniejszych problemów, żeby natychmiast skompensować utratę wysokości, np. gdy zaczniemy zbyt szybko opadać lub po flipie. Przy w pełni wychylonym prawym manipulatorze quadrocopter nie tylko nie obniża lotu, ale może wręcz lecieć jeszcze wyżej.

m_20151112_160300

Aha, właśnie, Bayangtoys X7 wykonuje flipy niemalże w miejscu. Ma tak doskonale ustawiony kontroler lotu, że można nim wykonywać przewroty jeden za drugim i nie dostanie przy tym zadyszki. Manewr jest wykonywany gwałtownie, a powrót do zawisu odbywa się miękko i z zachowaniem pełnej stabilności. Jeśli ktoś kojarzy, jak flip wykonuje CX-10 to tutaj jest przynajmniej równie dobrze.

Jeżeli można znaleźć jakiś mankament to jest nim odrobinę za niski yaw rate (w moim przekonaniu) oraz zbyt wolny trzeci tryb. Oczywiście w zamian model daje się prowadzić jak po sznurku i nie traci wysokości przy locie z pełną prędkością, ale mimo wszystko ten kompromis daje się nieco odczuć. Podkreślam, nieco, ponieważ quadrocopter w powietrzu sprawuje się zupełnie wzorcowo.

Podsumowanie

Bayangtoys X7 to niebywałe zaskoczenie. Quadrocopter od zupełnie nieznanego producenta okazuje się być modelem niemalże idealnym. Jest tani, a przy tym zapewnia doskonałą zabawę zarówno początkującym, jak i średniozaawansowanym pilotom. Aparatura mimo, iż wyglądająca „tanio”, sprawdza się rewelacyjnie, a przy tym jest bardziej ergonomiczna niż ta od Hubsana. Ma także mniejsze rozmiary i przez to lepiej leży w rękach, natomiast manipulatory są dokładnie tej samej długości, więc nie poświęcają precyzji sterowania. Sam quadrocopter ma ciekawy design, nieprzesadzony, a przy tym całość jest bardzo lekka i odporna na uszkodzenia. Do tego dochodzi świetnie rozwiązane oświetlenie ramion, i całkiem solidne, choć nieidealne osłony na śmigła. Pod względem charakterystyki lotu model ten powinien wyznaczać standard jakości sterowania i zachowania w powietrzu. Jeśli szukacie małego modelu do zabawy w domu lub na zewnątrz przy w miarę spokojnej pogodzie to polecam śmiało, szczególnie, że jego koszt jest śmieszny w stosunku do możliwości !

Ocena 4Śmigła.pl: 5 / 5 grade_1grade_1grade_1grade_1grade_1

Kup:
Gearbest – Bayangtoys X7 – niebieski (17 USD)
Gearbest – Bayangtoys X7 – zielony (21 USD)

  • agilemeansresponsible

    Po kilku godzinach lotów prawy manipulator nabrał niemiłego zwyczaju od czasu do czasu „przyklejać” się krawędzi przy maksymalnym wychyleniu. Co prawda wystarczy go delikatnie dotknąć, żeby wrócił do środka, ale parę razy gdy nie skontrowałem wleciałem z pełną prędkością w ścianę. Dobra wiadomość – osłonki działają a śmigła też mają godną podziwu wytrzymałość, ale czy da się coś zaradzić na to „przyklejanie”? Może wystarczy przetrzeć alkoholem, psiknąć wd40 albo coś?
    Pozdrowienia od byłego programisty, który przeszedł na ciemną stronę mocy i został pm-em 😉

    • Najlepiej jest, żebyś zajrzał pod obudowę i sprawdził, czy to sam gimbal (kostka na której zamocowany jest manipulator) jest winny, czy też ten ostatni ociera o wierzchnią część obudowy. Jeśli to drugie to pewnie wystarczy lekko zeszlifować, którąś z krawędzi. Jeśli to sam gimbal jest winny to najlepiej byłoby go przelutować, ale jest to gra nie warta świeczki w modelu w tej cenie 😉 Z tym akurat nie walczyłem, ale jeśli jest szansa go przesmarować to na pewno warto spróbować. Przyznaję, że sam nie miałem potrzeby tego robić, także nie mam jeszcze sprawdzonego sposobu.
      Jeżeli wcześniej byłeś programistą, to nie mam wątpliwości, że jesteś też mądrym PMem. Pozdrowienia od programisty z ambicjami na TL 😉

  • agilemeansresponsible

    Parę dni temu kupiłem sobie to maleństwo na swojego pierwszego drona, również dzięki Twojej recenzji. Po trzecim locie nawet wybaczyłem mu, że jest różowy (nie wybrałem koloru) 😉
    Świetny blog, tak trzymaj!

    • Dziękuję ! 🙂 O ile pamiętam na Gearbest możesz zamówić sam kadłub w innym kolorze 😉 Mam nadzieję, że model lata tak jak napisałem 🙂

      Pozdrawiam i udanych lotów ! 🙂

  • BlacK MagiC

    Zgubił mi się jeden manipulator w kontrolerze. Wiesz może gdzie można takowy zakupić, czy już do końca będę zmuszony latać tym dronem bez jednego manipulatora?

    • Widzę, że kupienie zapasowych jest w zasadzie niemożliwe – trzeba by kupić całą nową aparaturę. Ta z kolei też jest niedostępna.
      Mam używaną aparaturę od Hubsana X4, która ma identyczne manipulatory. Trzeba ściąć je nieco od spodu, bo są odrobinę za długie, ale wchodzą na miejsce i nie latają, nie obracają się. Wchodzą odrobinę luźniej, więc można im pomóc odrobiną kleju, ale sprawdzałem – pasują do aparatury od Bayangtoys X7. Kształt mają identyczny z oryginałem. Jeżeli chcesz to je wymontuję i wyślę ci pocztą. Zapłacisz tylko tyle, żeby pokryć przesyłkę 🙂

      Jakbyś był zainteresowany to podaj mi mailem adres wysyłkowy.

  • XMAN

    jak dla mnie yaw ma trochę za wolny w 3 trybie chodź latając na otwartej przestrzeni zawraca nie mal że w miejscu i lata dość bardzo szybko co do flipów widziałem filmiki to nie tak idealnie robi je w miejscu chodź na duży plus są silniki bo po flipie nie traci wysokości tylko wraca do pierwotnej pozycji.

  • XMAN

    Czytam czytam i nie wierzę oczom 5 gwiazdek dla tego cuda, żeby nie czas działania na baterii to byłby ideał jak inny żaden 😀 a czytałem gdzieś ostatnio jakąś recenzję drona aircrafta i też był chwalony a kosztował 200 zł. Świetna recenzja ! Pokłony mistrza 😉