Jak błąd projektowy skutecznie zniechęca do zakupu ?

Oglądałem recenzję malutkiego hexacoptera JJRC H20, bo na Banggood kosztuje raptem nieco ponad 70 zł, co w zestawieniu z Cheersonem CX-10, czy FQ777-124 jest bardzo dobrą ceną. Okazało się jednak, że produkt ma jeden mankament, który z pewnością odstraszy wielu kupujących.

Ja już przyzwyczaiłem się, że modele, które kupuję, zachowują się w przypadku utraty zasięgu zawsze tak samo. Na jego krawędzi kontynuują lot „pamiętając” ostatnie ustawienia aparatury, ale jak tylko zupełnie stracą sygnał, wszystkie kanał throttle (gaz) zostaje ustawiony na 0, co powoduje, że model po prostu bezwładnie spada. Niestety w przypadku JJRC H20 jest inaczej.

Model nawet mimo wyłączenia aparatury (całkowita utrata sygnału) radośnie kontynuuje lot zgodnie z ostatnim sygnałem, który otrzymał z aparatury. Jeśli więc leciał w kierunku „od nas”, bądź się wznosił, będzie to robił tak długo, aż wyczerpią mu się baterie. Jest więc duża szansa, że jeśli aparatura straci kontakt z hexacopterem, to już nigdy go nie zobaczymy. Ups.

Wielokrotnie już słyszałem dyskusje o tym, czy tzw. fail-safe jest obecny w modelach typu Hubsan H107L i inne. Mechanizm ten definiuje zachowanie odbiornika sygnału radiowego, w przypadku utraty łączności z aparaturą. Jak już wspomniałem wcześniej, w przypadku w zasadzie wszystkich modeli kończy się to poinformowaniem kontrolera lotu, że gaz ustawiliśmy w pozycji 0, czyli efektywnie wyłączyliśmy silniki. Jest to domyślne zachowanie także w przypadku zaawansowanych odbiorników. Te ostatnie jednak różnią się tym, że pozwalają ustawić domyślne zachowanie, które będzie inne niż opisywane. Jednym z rozwiązań jest ustawienie gazu poniżej 50% (zależnie od modelu) i dokładnie połowy dla pitch, yaw i roll. Innymi słowy jest to pozycja stabilnego zawisu z tendencją do lekkiego opadania. Jest to wariant, który ratuje nas przed roztrzaskaniem modelu w przypadku spadku z dużej wysokości, ale oczywiście w środowisku modelarskim panują bardzo różne opinie i to rozwiązanie nie jest przez wszystkich popierane.

JJRC H20 robi jednak najgorszą z możliwych rzeczy, czyli po prostu „ucieka” (tzw. fly-away) i tym samym nie zdobywa sobie rzeszy zbyt zadowolonych właścicieli i przyszłych kupujących. A szkoda, bo model lata naprawdę fajnie i w tej kategorii cenowej mógł nie mieć sobie równych.

Z pewnością jesteście ciekawi, jak taka ucieczka wygląda. Link poniżej 🙂

https://youtu.be/wljeKU4pMXU?t=12m3s

Fotografia z nagłówka pochodzi ze strony Banggood: http://img.banggood.com/images/upload/2015/07/SKU262327_6.jpg