Pozostałe

Edukacja: Wykład o „dronach” w ramach Polskiej Akademii Dzieci.

Polska Akademia Dzieci to, jak sama nazwa mówi, projekt obejmujący cały nasz kraj. Ideą jest krzewienie wiedzy od najmłodszych lat (przedszkoli i początkowych klas Szkoły Podstawowej) poprzez zupełnie poważnie prowadzone wykłady. Prelegenci dzielą się na „dużych” (dorosłych) i „małych”, czyli dzieci. Ci ostatni, treścią i tematem swoich wykładów niewiele odstają od prowadzących, którzy mają już ponad 2, czy 3 dekady na karku. W całe przedsięwzięcie zaangażowanych jest wiele uczelni w Polsce, w tym moja alma mater, czyli Politechnika Gdańska. To tam, już po raz drugi miałem przyjemność poprowadzić wykład na temat mojej pasji, czyli kopterów.

(więcej…)

Zawis(ł) na drzewie!

Rozwój następuje wtedy, gdy przekraczamy własne umiejętności. Niestety wtedy także popełniamy najwięcej błędów, ponieważ bez nich nie ma nauki. Są takie, które kończą się uderzeniem o ziemię. I to jest trudne doświadczenie, ale jeśli nie zrobimy tego z pełnym impetem, to jest duża szansa, że model przeżyje nasze nieudolne manewry. O podobne emocje może nas przyprawić nieprawidłowy manewr wykonany ponad drzewami. No właśnie – i co wtedy?

(więcej…)

Upadki chodzą po quadrocopterach i dlaczego najpierw należy kupić aparaturę.

W zeszły piątek postanowiłem poświęcić chwilę na podszkolenie umiejętności latania FPV. Manewry szły mi całkiem przyzwoicie, ale na jednym ze zwrotów zahaczyłem o latarnię i model zaliczył twarde lądowanie. Oczywiście koptera zawsze szkoda, ale podstawą jest to, że ponadto niczemu i nikomu nic się nie stało. Lot odbywał się poza strefami z ograniczeniami lotów (okolice Ergo Arena, Gdańsk), a w pobliżu nie było nikogo, kto mógł ucierpieć. Można więc powiedzieć, że normy bezpieczeństwa zachowane – to ważne, szczególnie w przypadku zabaw FPV, quadrocopterem, który jednak waży z pół kilograma. No dobrze, więc ludzie nie ucierpieli – a sprzęt ?

(więcej…)

Co się dzieje z modelami po recenzjach ?

Zapewne niektórzy z Was zastanawiają się dokąd trafiają modele, które były przeze mnie recenzowane. Otóż kiedyś trafiały do wielkiej skrzynki narzędziowej, którą zabierałem ze sobą i robiłem obloty dla własnej przyjemności. Potem zaś zbudowałem własną 250-tkę i poziom radości z latania mniejszymi modelami nieco spadł. Wtedy stwierdziłem, że utrzymywanie wciąż rosnącej kolekcji nie ma większego sensu i zacząłem sprzedawać to, co zgromadziłem.

(więcej…)