Pozostałe

Przechowywanie i noszenie kopterów FPV.

Kiedy już kupimy aparaturę, quadrocopter, gogle FPV, na pewno, prędzej czy później, okaże się, że nie bardzo wiadomo w czym te wszystkie „graty” zabrać. W moim przypadku zaczynało się od płóciennych toreb, noszenia rzeczy w rękach, aparatury na szyi itd. Dużo lepiej będziemy się jednak prezentować, jeśli okaże się, że cały nasz sprzęt ma swoje miejsce w odpowiednich torbach, a my mamy przede wszystkim wolne ręce, bo nie wiadomo dokąd się z naszym quadrocopterem zapuścimy. Oto parę propozycji, które albo aktualnie wykorzystuję, albo używałem. Pomysły obejmują różne segmenty cenowe, więc czytajcie bez obaw, że zbankrutujecie na zakupach. Zapraszam!

(więcej…)

Artykuł czytelnika: Modyfikacja aparatury od Bugs 3 – antena 5dBi

Swego czasu pisałem o rodzajach anten, nie pomijając omówienia ich tzw. zysku. W skrócie chodzi o to, że im wyższa jest ta wartość, tym mocniej antena wysyła sygnał w jednym kierunku, kosztem innych. Nasz czytelnik chcąc zwiększyć zasięg sterowania Bugsem 3 zdecydował się wymienić antenę w aparaturze na taką o zysku 5dBi. Po tej operacji jest w stanie latać kopterem dalej. Musi jednak pamiętać o tym, żeby aparatura wraz z anteną była skierowana w stronę koptera. Nie dokładnie oczywiście, ale gdyby zdecydował się stanąć np. bokiem do koptera, mógłby stracić połączenie szybciej, niż w przypadku używania anteny oryginalnej – coś za coś. Tym niemniej, jeśli fabryczny zasięg Was rozczarowuje, to można coś poprawić. Zapraszam do czytania!

Autor: Zbigniew Metrycki

(więcej…)

Artykuł czytelnika: Recenzja Helifar X140 Pro

Autor: Kamil Poślada

Produkt udostępniony do testów dzięki Gearbest.com

Jakiś czas temu nastała era troszeczkę większych microkopterków w rozmiarze trzech cali, gdzie śmigiełka 3″ dają tyle frajdy, co pięciocalowy quad. Urzekła mnie w tych maluszkach magiczna turbo prędkość oraz niesamowita zwrotność i koszta posiadania takiego małego potworka o 30% mniejsze od dużej wyścigówki. Więc do testów przyleciał 3-calowy helifar X140 PRO. Zobaczymy, czy ten model jest demonem prędkości. Zapraszam do recenzji!

(więcej…)

BetaFPV Beta85 – a gdyby go tak złożyć?

Zbliża się jesień, po niej przyjdą w końcu mrozy i trzeba będzie się powoli chować z kopterami pod dach, albo używać specjalnej mufki do trzymania aparatury zimą 🙂 Z uwagi na moje bardzo pozytywne doświadczenie z Kingkongiem 8X, a jednocześnie fakt, że ma już nowego, bardzo zadowolonego właściciela, musiałem znaleźć dla siebie coś nowego. Apetyt rośnie w miarę jedzienia, więc koniecznie chciałem go sparować z Taranisem X-Lite, a więc musiał mieć odbiornik FrSky. Ponadto zechciałem mieć OSD, które pokaże mi stan baterii, kontroler lotu oparty na procesorze F4 (skoro już są) oraz możliwość wlutowania własnej anteny FPV. W momencie zakupu bardzo blisko tych wymagań był Beta85, ale wtedy jeszcze był sprzedawany z FC F3. Zdecydowałem się więc na zakup wszystkich części osobno, co zresztą wyszło niewiele drożej, niż złożony komplet. Przy okazji stwierdziłem, że opiszę i obfotografuję cały proces i go dla Was opiszę! O ironio, niewiele po złożeniu zamówienia, Beta85 został odświeżony poprzez dodanie kontrolera lotu na procesorze F4 i nadajnik o mocy do 200mW (Z02). A do mnie przyszedł komplet części. No nic – do roboty!

(więcej…)

Recenzja: Taranis X-Lite

Kiedy kupowałem swoją pierwszą poważną aparaturę, pod hasłem Taranis występował w zasadzie wyłącznie model X9D. Praktycznie wszyscy piloci, których oglądałem na Youtube, używali właśnie jego, więc chcąc wykluczyć to, że sprzęt jakkolwiek może mnie ograniczać, postawiłem na ten właśnie model. Uzupełniłem go potem o manipulatory z sensorem Halla (M9), moduł TBS Crossfire i tak dalej. Kiedy wyszedł model Q X7 stwierdziłem, że w żaden sposób nie konkuruje on z posiadanym przeze mnie sprzętem. Ot, o połowę tańszy, ale i prostszy odpowiednik swojego starszego brata X9D. Oczywiście z chęcią polecałem go wszystkim, którzy potrzebowali aparatury z FrSky, ponieważ różnica w cenie była zauważalna i na pierwszy sprzęt Q X7 była aż nadto wystarczająca, a potrafiła nawet wyprzedzać X9D technicznie w paru miejscach, to jednak nie była w stanie mnie przekonać do jej zakupu. Podobnie nie poruszyły mnie Horusy, które weszły na rynek poniekąd jako następcy trochę leciwie już wyglądającego X9D. Kolorowy ekran i ładniejsza obudowa oczywiście kusiły, ale funkcjonalnie nie czułem żadnego zysku. Ponadto dość zniechęcające wydawały mi się gabaryty i waga, więc nie za bardzo rozumiałem zysk, który będę miał z wymiany na młodszy model. I gdy już utwierdziłem się w przekonaniu, że zostanę z moją aparaturą na dobre, pojawił się model X-Lite. Czemu poświęciłem środki na zakup tej właśnie aparatury? Czy zastąpi mojego X9D? Zapraszam do przeczytania moich wrażeń!

(więcej…)

SWR, Gain i inne parametry anten na przykładzie TBS Crossfire i Mox od Actuna.pl

Hasło „Polak potrafi” ma długi rodowód i wciąż jest bardzo chętnie używane. Również w dziedzinie FPV możemy się pochwalić świetnymi produktami, w tym doskonałymi ramkami Adama (i nie tylko) z demonrc.eu, udanymi konstrukcjami Jacka z monsterquads.eu, czy też znanymi antenami Wojtka z actuna.pl, czy Kacpra, który konstruuje takowe m.in. dla DemonRC. Nasi rodacy tworzą świetny sprzęt, który jest rozpoznawalny nie tylko w kraju, ale i na świecie, dbają o swoich klientów i w zasadzie są to wystarczające powody, żeby to właśnie u nich robić zakupy. Oczywiście, namawiam do zakupów w Chinach ze względu na ceny, ale jeżeli zależy nam na jakości i wspieraniu rodzimego biznesu, to lepiej wspomagać naszych lokalnych przedsiębiorców, a nie obce firmy. Szczególnie, gdy robią coś lepiej niż producenci np. TBS. Zaraz – Team Black Sheep? To ci od nadajnika FPV Unify Pro, anten TBS Triumph i Crossfire? Tak, dokładnie o tej firmie mówię. I o antenach, które pomierzone i opracowane przez Wojtka z actuna.pl są po prostu lepsze niż oryginał. Czy to jest wpis sponsorowany? Nie! Jest poparty danymi, którymi chętnie się z Wami podzielę! Zapraszam!

(więcej…)

I Tobie się to przytrafi!

Okazuje się, że doświadczenie wspinaczkowe i regularne wizyty na siłowni mogą się na coś przydać! Prędzej czy później podejmiecie ryzyko lotu nad drzewami. Prędzej czy później ten manewr Wam się nie uda. Niektórym kopter pod własnym ciężarem spadnie na ziemię. Większości uda się wyplątać z gałęzi kręcąc śmigłami i skończy się na podniesionym chwilowo ciśnieniu. I wreszcie przytrafi się Wam to, co mnie ostatnio. Kopter tam zostanie i próba wyplątania się z pułapki spełznie albo na spalonych ESC, albo po prostu połamiecie śmigła, albo jemu jako takiemu nic się nie stanie, ale wciąż będzie „nieco” wyżej, niż byście planowali. No właśnie.

(więcej…)