Krótko: Rozmówki polsko-chińskie.

W marcu 2015 roku kupiłem quadrocopter X230 do samodzielnego złożenia i uruchomienia – wersja ARF (bez odbiornika). Produkt nie jest już sprzedawany, ale wciąż można go podejrzeć: https://www.hobbyking.com/hobbyking/store/uh_viewItem.asp?idProduct=26587

26587(5)
[Źródło: https://www.hobbyking.com/hobbyking/store/catalog/26587(5).jpg]

Po dwóch tygodniach otrzymałem swoją przesyłkę i ucieszony zabierałem się za składanie mojego drugiego w historii wielowirnikowca. Zajrzałem do pudełka i szybko stwierdziłem, że czegoś w nim brakuje…

box1

W pudełku były wszystkie śrubki, silniki, ESC, podkładki, opaska do baterii… brakowało tylko ramy. W zasadzie to nawet nie jednego jej elementu, ale wszystkich komponentów z włókna szklanego, które powinny tam być. Brakujące części oznaczyłem w instrukcji, po czym wysłałem reklamację do sklepu.

box2

Połowa kwietnia minęła mi na zgłaszaniu problemu, wyjaśnianiu czego potrzebuję i dołączaniu zdjęć pokazujących zawartość pudełka. Dowiedziałem się, że mogę poczekać na ramę, która musi być ściągnięta bezpośrednio od producenta, ale zajmie to 2-4 tygodni. Alternatywnie mogłem też odesłać swój niepełny zestaw i otrzymać drugi – kompletny. Uprzejmie zwróciłem się z prośbą o dosłanie samej ramy, bo było to łatwiejsze, niż odsyłanie przesyłki do Azji. Jednocześnie kupiłem inną, która przyszła w ciągu niecałych dwóch tygodni. Z tego samego sklepu. Niewiele później model był poskładany i co więcej naprawdę świetnie latał. Temat ramy na pewien czas odszedł w zapomnienie.

20150916_074732

Jakieś 2 tygodnie później dostałem E-Mail, że moja reklamacja (ticket) zostaje zamknięta, jako pozytywnie rozpatrzona. Zaraz ? Przecież nic jeszcze nie dostałem – jak to „zamknięta” ? Szybko odesłałem odpowiedź, że proszę o podtrzymanie reklamacji w systemie dopóki nie otrzymam brakującej części. Na szczęście dostałem informację, że oczywiście ktoś osobiście będzie jej doglądał i jak tylko producent przyśle towar, to zostanie on do mnie przekazany. Mijały miesiące, a ja o ramie w sumie zdążyłem zapomnieć.

5 listopada, 7 miesięcy po oryginalnym wniosku reklamacyjnym, dostałem E-Mail, że reklamacja została finalnie rozpatrzona i części zostaną wysłane. Nie minęły 2 tygodnie i trafiło do mnie kurierem wyjątkowo duże pudło. Trochę ciężkie jak na ramę quadrocoptera, ale cóż, przecież sklep chyba wiedział co robi, prawda ? W środku dużego pudła było mniejsze z napisem „X230 Mini Quad Combo”. Czyżby przysłali mi kolejny, kompletny zestaw ? Po takim czasie byłaby to miła niespodzianka. Więcej, niż to, o co właściwie prosiłem.

20151125_090544

Otworzyłem pudełko i faktycznie, otrzymałem drugi komplet do poskładania własnego quadrocoptera. Z jednym, drobnym wyjątkiem. Nie było w nim…. RAMY. Dostałem drugi zestaw, który jest dokładnie tak samo wybrakowany jak pierwszy ! 🙂

20151125_090518

Podsumowanie

Pewnie każdy po przeczytaniu tego wpisu odczuwa coś innego. Jedni się śmieją, drudzy zgrzytają zębami. Pewnie część z Was obiecuje sobie, że nigdy nic nie zamówi w Azji, bo „tak to się właśnie kończy”.

Otóż, jeśli ktoś podchodzi do tego na chłodno i zakłada dobrą wolę po drugiej stronie, to nic w zasadzie złego się nie dzieje. Otrzymałem drugi zestaw, który wystawię na Allegro. Ktoś niewielkim kosztem będzie mógł złożyć sobie swój pierwszy kopter. Ja z kolei odzyskam, prędzej czy później, zainwestowane środki, bo rama wyniosła mnie tylko ułamek całego zestawu.
To śmieszne, ale przy tak dużej sprzedaży najwyraźniej nikt nawet nie zagląda do pudełek i nie sprawdza, czy zestawy są kompletne. Być może producent dostarczył taki komplet, albo zgarnięto ostatni z półki – trudno powiedzieć.
Wbrew pozorom nie jestem zły i podchodzę do tego na luzie. Reklamacja została rozpatrzona, choć niekoniecznie po myśli którejkolwiek ze stron, ale w sumie stratny nie jestem. Mogę przecież złożyć praktycznie drugi model. Sklep zakończył proces, więc tak naprawdę obie strony są zapewne zadowolone. A koszt wysłania drugiego zestawu ? Prawdopodobnie pomijalny.

Historia przypomina Eachine X4 3D, który doszedł do mnie z uszkodzonym żyroskopem. Zamiast się złościć napisałem po prostu, zgodnie z prawdą, że jest niesprawny i otrzymałem kolejny – ten już lata jak należy. W zamian mam komplet części zamiennych i brak powodów do narzekania.

Always look on the bright side of life ! Szczęśliwych lotów !

  • Tomasz2D

    Ja mam jak na razie trochę doświadczeń reklamacyjnych z Banggood vs. GearBest i to jest jak niebo a ziemia. Banggood jak na chińczyków wypada naprawdę bardzo dobrze jeśli chodzi o obsługę klienta – szybko odpowiadają na zgłoszenia, oferują wysyłanie zamienników wadliwych elementów, albo zwrot kasy za zagubione przesyłki. Natomiast GearBest to jest jakiś dramat – bujam się z nimi już 3 miesiąc z załatwieniem sprawy otrzymania innego produktu niż zamawiałem (wartość towaru 169 USD). Sprawa ma już status roszczenia (wcześniej sporu) w PayPal. Zresztą ten sam problem ma ten Japończyk (komentarze na dole strony) http://go-gadgetgadget.blogspot.com/2015/09/hubsan-x4-h107d-plus-fpv.html#.Vl1oa9gvdhE

  • Kajetan Ciesielski

    Mimo to ładnie cie wyrolowali….

    • No właśnie cały przekaz artykułu nie miał być taki. Faktycznie chińczycy w sprzedaży postępują specyficznie, ale to nie znaczy od razu źle. Żaden polski sprzedawca nie wyśle ci drugiej sztuki, tylko każe odesłać uszkodzony produkt. Jeśli nie doszukujesz się u nich złej woli to oni są trochę jak małe dzieci z którymi walczysz o cukierka. Mają szablony odpowiedzi w języku angielskim, bo połowy komentarzy nie rozumieją. Dopiero jak do nich napiszesz to tam ktoś ogarnięty to czyta i ci pomaga. Jak się wrzuci na luz, to wszystko się z nimi daje rozwiązać.

      Pomagałem jednemu z czytelników reklamować Eachine X4 3D i też dało radę. Wysłaliśmy 3 maile, ale dostał drugi, sprawny (mam nadzieję) model. Bez gorączkowania się, bluzgania itd. Powoli, cierpliwie i dużymi literami. To inna nacja, inne podejście.

      • Kajetan Ciesielski

        Oczywiście, nie mówię że chińskie to złe 🙂 Ale jednak wydaje mi się że jak raz przesyłka była niepełna to następną wypadałoby sprawdzić.

        • Chyba cały szkopuł ich modelu sprzedaży tkwi właśnie w tym, że nie zaglądają do pudełek tylko wysyłają co popadnie. Stąd te połamane, uszkodzone modele itd.

          Wierzę, że zrobili wszystko zgodnie z własnymi procedurami, które nie przewidują sprawdzania kompletności wysyłki. Tak zrobiliby w Europie, a Chiny najwyraźniej kierują się innymi zasadami. Kwestia taka, że z zasady nie powinniśmy przykładać własnej miary do tego, jak to wygląda tam.

          Nie twierdzę, że to co zrobili jest godne pochwały, tylko po prostu to taki specyficzny rodzaj bezmyślności, który u naszych sprzedawców byłby nie do zaakceptowania. Ponadto, tak jak wspominałem – stratny na tym nie jestem, także nie mam prawa do narzekania 😉